
W piątek wieczorem grupa squattersów wtargnęła do budynku przy al. Jerozolimskich w Warszawie, by zaprotestować przeciwko hucznym obchodom 25. rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów. Uczestników protestu wyprowadziła policja.
REKLAMA
W piątek po godz. 20 na budynku Domu Handlowego Smyk zawisły transparenty z napisami „25 lat nierówności” i „Game Over”. Jak się okazało, to demonstracja squattersów, którzy wtargnęli do środka, by zwrócić uwagę na ciemne strony transformacji ustrojowej.
„Była taka wystawa z okazji alternatywnych obchodów rocznicy tzw. odzyskania niepodległości. Ktoś rzucił hasło, że jest jakaś impreza w tym budynku. Poszliśmy, a za chwilę pojawiła się policja, która powiedziała, że to jest jakieś wtargnięcie” – skomentował dla TVN 24 Piotr Nowak z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza.
„Ten wolnorynkowy kapitalizm zainstalowany w Polsce w 1989 roku przyniósł też ogromną dewastację społeczeństwa, ogromne obszary biedy, nierówności” – dodał.
Na miejscu interweniowali funkcjonariusze, którzy wyprowadzili protestujących z budynku. „Wylegitymowaliśmy te osoby. Nikt nie został zatrzymany, nikt nie otrzymał mandatu” – powiedział Robert Opas ze stołecznej policji.
Źródło: tvnwarszawa.pl
