
Są momenty, kiedy jako naród możemy być z siebie naprawdę dumni. Tak właśnie jest w tej sytuacji, gdy wielka aktorka, ikona polskiego kina, potrzebuje wsparcia. I my jej to wsparcie okazujemy, choć nikt tak naprawdę nie oczekiwał na cud. Krótki wpis o tym, jak potrafimy się zjednoczyć.
O Małgorzacie Braunek można pisać godzinami. Jest wielka. Pod względem każdym. Jako aktorka - potrafi stworzyć postaci zapadające w pamięć na lata. Nie ważne, czy gra Izabelę Łęcką w "Lalce" czy Barbarę w serialowym przeboju "Dom nad Rozlewiskiem". Zawsze są to role zagrane po mistrzowsku. Jest aktorką z powołania. I wykształcenia. Jest po prostu aktorką przez duże A.
Pani Małgorzata odznaczona została w swojej karierze wielokrotnie, ale dwa razy odznaczeniami najwyższymi - Orderem Odrodzenia Polski oraz Medalem Zasłużonych Kulturze Gloria Artis. W tym pierwszym przypadku za "wybitne osiągnięcia w pracy artystycznej i społecznej oraz za zasługi na rzecz przemian demokratycznych w Polsce."

Niestety, aktorka od roku przebywa w szpitalu, gdzie walczy o swoje życie. Nowotwór nie daje za wygraną. Ale choroba ma godnego przeciwnika - ludzi. Syn aktorki - Xawery Żuławski poprosił znajomych, wielbicieli mamy, miłośników jego filmów - o pomoc. Choć apel napisany w formie listu, puszczony w świat współcześnie jak tylko się da - jako wpis na Facebooku. Status bardzo jasny w odczycie, być może dlatego tak wielu ludzi go "polubiło". Efekt przeszedł oczekiwania rodziny.
W kraju nad Wisłą znalazło się nie kilkanaście osób o dobrym sercu, nie kilkaset, ale kilkanaście tysięcy! Odruchowo ludzie udostępniali wpis Xawerego. Polacy wsparli aktorkę nie tylko finansowo, ale przede wszystkim - duchowo. Pokazaliśmy, jak pięknie potrafimy się solidaryzować i w imię ważnych rzeczy - robić cuda. I wciąż możemy działać:


Na koniec, zamieszczam apel Xawerego Żuławskiego:
Xawery Żuławski

