Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz w programie "Fakty po Faktach" komentował spór o lekarską klauzulę sumienia i odniósł się do sprawy prof. Chazana: – Nie będę pozwalał, by prawo boskie zasłaniało prawo ludzkie, nie w sytuacji, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo pacjentów – mówił Arłukowicz.

REKLAMA
Pytany o kompromis aborcyjny minister przekonywał, że choć wciąż wzbudza on kontrowersje, w praktyce się sprawdza. – Niezbyt doskonale, ale działa – mówił Arłukowicz.
Minister precyzował też, kiedy lekarz może powoływać się na klauzulę sumienia: – W ustawie jest napisane, że lekarz może ją zastosować, ale musi spełnić określone warunki. Musi uzasadnić, dlaczego ją stosuje, musi wcześniej powiadomić szefa na piśmie, że zamierza ją zastosować oraz musi wskazać lekarza, który wykona zabieg – tłumaczył Arłukowicz uzupełniając, że w przypadku zagrożenia życia pacjenta klauzula nie może zostać zastosowana.
– Nie będę pozwalał, by prawo boskie zasłaniało prawo ludzkie, nie w sytuacji, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo pacjentów – mówił minister.
Wedle ministra, który komentował sprawę prof. Chazana, klauzuli sumienia nie można stosować w odniesieniu do całego szpitala: to prawo konkretnych lekarzy. – W tej chwili toczą się kontrole, które mają sprawdzić, czy prof. Chazan, będąc dyrektorem, narzuca swoje poglądy całemu szpitalowi – mówił Arłukowicz. Tłumaczył, że jeśli szpital ma kontrakt z NFZ, to musi wykonywać cały kontrakt, bez żadnych wyłączeń. – NFZ płaci za to, że by szpital oferował pełen zakres usług – mówił Arłukowicz.
– Od dawna powtarzam: encyklika w domu, w pracy encyklopedia – mówił Arłukowicz podsumowując swój wywód.