Były szef CBA Mariusz Kamiński oskarża prokuraturę o powiązania ze środowiskiem SLD.
Były szef CBA Mariusz Kamiński oskarża prokuraturę o powiązania ze środowiskiem SLD. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Na tajnym posiedzeniu Sejmu Mariusz Kamiński zaatakował prokuratora Mariusza Piłata, wiceszefa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, która postawiła mu zarzuty. Chodzi o operację CBA wymierzoną w prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego małżonkę. – Ściga mnie prokuratura, którą kieruje syn działacza SLD bliskiego Kwaśniewskim – grzmiał były szef CBA. Prokuratura stanowczo zaprzecza.

REKLAMA
Choć wtorkowe wystąpienie posła w Sejmie było tajne, to "Rzeczpospolita" donosi o fragmentach jego przemówienia. – Przekazanie śledztwa Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga było niewłaściwe i naraża działania prokuratury na zarzut braku bezstronności – miał mówić według dziennika Kamiński.
Kamiński kontra Piłat
Chodzi o Mariusza Piłata, syna Andrzeja Piłata, dawnego polityka SLD. Ojciec warszawskiego prokuratora zaczął karierę w PZPR, następnie był w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza, później szefem mazowieckiego SLD oraz wiceministrem infrastruktury w gabinecie Leszka Millera. Od dekady jest poza polityką, kieruje Związkiem Zakładów Doskonalenia Zawodowego oraz jest wiceprezesem Krajowej Izby Gospodarczej – informuje gazeta.
Swojego oburzenia w rozmowie z "RZ" nie kryje Mariusz Piłat. – Każdy ma jakiegoś ojca. Ale ja w swej pracy nie zajmuję się polityką. Zdumiewa mnie to, że były szef służby specjalnej stawia bez najmniejszych podstaw takie zarzuty. To insynuacje, które nie mają żadnego związku z rzeczywistością - mówi.
Prokurator tłumaczył, że sprawa byłego szefa CBA nie leży w jego kompetencjach. Według oficjalnego podziału obowiązków wydział ten nadzoruje drugi zastępca prokuratora okręgowego – prok. Paweł Nowak. – Nie znam ani treści zarzutów wobec niego, ani akt jego sprawy. Nawet nie wiem, kiedy ta sprawa do nas trafiła – mówi prokurator Piłat w rozmowie z dziennikiem.
CBA na tropie Kwaśniewskich
Wniosek, jaki skierowała do Sejmu prokuratura, wiązał się z zamiarem postawienia Kamińskiemu zarzutu przekroczenia uprawnień w czasie, gdy kierował CBA. Śledczy nie ujawnili treści zarzutów, ale z nieoficjalnych ustaleń wynika, że odnoszą się one do spraw Weroniki Marczuk i byłego prezesa Wydawnictw Naukowo-Technicznych Bogusława Seredyńskiego oraz willi w Kazimierzu Dolnym, której właścicielami mieli być Kwaśniewscy.
CBA podejrzewało, że Kwaśniewscy mają nieujawnione źródła dochodu. Podejrzenia wzmacniały tzw. taśmy Gudzowatego, które sugerowały, że Kwaśniewscy kupili willę przez podstawioną osobę. CBA postanowiło więc nabyć willę, licząc, że część przekazanych pieniędzy trafi do Kwaśniewskich.
Agent Tomek, czyli późniejszy poseł Tomasz Kaczmarek, zaoferował za dom 3 mln zł, umyślnie przepłacając za budynek. Po przekazaniu gotówki CBA miało śledzić, gdzie trafią pieniądze. Akcję przerwano jednak w lipcu 2009 roku, a CBA nie zdołało udowodnić, że Kwaśniewscy złamali prawo.
Przed posiedzeniem Paweł Wojtunik, obecny szef CBA, poinformował marszałek Sejmu, że Kamiński „nie posiada zezwolenia na udzielenie informacji niejawnej wydanego przez szefa CBA”, w związku z czym nie może udostępniać informacji niejawnych. Do odebrania Kamińskiemu immunitetu zabrakło 15 głosów.

Źródło: "Rzeczpospolita"