Malta Festival zagrożony. Były dyrektor imprezy: "Wstyd mi za Poznań"
Malta Festival zagrożony. Były dyrektor imprezy: "Wstyd mi za Poznań" Fot. materiały prasowe Malta Festival

Lech Raczak, były dyrektor artystyczny Malta Festival, ostrzega, że poznański festiwal może zostać zerwany. – Wstyd mi za Poznań – mówi. Dodaje, że decyzja o odwołaniu kontrowersyjnego spektaklu "Golgota Picnic" była przedwczesna i zdegradowała Maltę "z pierwszej ligi światowych festiwali do trzeciej lub czwartej".

REKLAMA
Przypomnijmy, że czarne chmury nad imprezą zebrały się przy okazji jednego z punktu festiwalu – spektaklu "Golgota Picnic". O jego wycofanie z programu walczyła koalicja złożona z duchownych, łącznie z poznańskim arcybiskupem oraz lokalni politycy PiS i PO, na czele z prezydentem Poznania Ryszardem Grobelnym.
Ich protesty i apele – napisano nawet list do premiera Donalda Tuska w tej sprawie – sprawiły, że w obawie bezpieczeństwo uczestników festiwalu i samych aktorów, przedstawienie odwołano. – Niebezpieczny spektakl nienawiści do odmiennej wizji świata, jaki zaplanowali na te dni w Poznaniu protestujący, nie będzie z naszym udziałem – pisał w oświadczeniu dyrektor imprezy Michał Merczyński.
O tym, że teraz cały festiwal może zostać przerwany powiedział dzisiaj w radiu Merkury, jej były dyrektor artystyczny Lech Raczak. – Festiwal Malta może zostać zerwany – stwierdził. Dodał również, że decyzja Merczyńskiego była błędem i "narusza ona podstawową ideę festiwalu – wolności swobód i przekonań". – Poznań staje się miastem opresji – podsumował Raczak.
Były dyrektor imprezy podkreśla, że odwołanie przedstawienia to "cenzura prewencyjna". Zaznaczył, że nie "o takie wartości wraz z innymi walczył kilkadziesiąt lat temu i za takie wartości przelewano niegdyś krew".
Sprawę opisuje również francuski dziennik Liberation. Francuska gazeta pisze, że sytuacja z Poznania to "remake protestów organizowanych w Tuluzie i Paryżu w grudniu 2011 roku". W tekście pod adresem polskich hierarchów kościelnych pojawia się określenie "bigoci" i pada stwierdzenie, że "humor polskich działaczy katolickich nie jest pierwszej jakości".

Źródło: Radio Merkury