Ludzie mają coraz większą świadomość jak ważne jest to, co jemy. A dzieci przejmują te wzorce.
Ludzie mają coraz większą świadomość jak ważne jest to, co jemy. A dzieci przejmują te wzorce. Fot. Shutterstock

Gotowania uczą się już nawet trzyletnie dzieci. Dla tych nieco starszych restauratorka Agnieszka Kręglicka napisała książkę kucharską "Gotowi, by gotować. Domowa kuchnia polska dla nastolatków". – W pewnym momencie dzieci chcą wszystko robić same. Także gotować – mówi. I dodaje, że gotowanie to taka umiejętność, której warto dzieci nauczyć.

REKLAMA
Janusz pamięta, że jego pierwszym w pełni samodzielnie przygotowanym daniem była zapiekanka błyskawiczna Kubusia Puchatka. Ania uwielbiała pizzę-zegar Sowy Przemądrzałej. Była dobra, ale najwięcej radości było z przygotowywania tego rarytasu. Obydwa przepisy pochodziły z „Książki kucharskiej Kubusia Puchatka” wydanej na początku lat 90. Jowita z zapałem próbowała przepisów z kultowej książki „Nastolatki gotują” z '89 roku.
Dzieci, te małe i nieco większe, uwielbiają gotować, bo to dla nich świetna zabawa. Restauratorka Agnieszka Kręglicka doskonale o tym wie, postanowiła więc wypełnić pewną lukę, która powstała na rynku książek kucharskich. I wydała pięknie ilustrowaną zdjęciami Kevina Demarii książkę „Gotowi, by gotować. Domowa kuchnia polska dla nastolatków”.
Książka? W dobie master szefów i piekielnych kuchni?
– Każda forma docierania do młodych jest sensowna, a mam wrażenie, że programy telewizyjne tak bardzo gotowaniu nie służą, bo nie koncentrują się poradnikowej stronie, ale na tym, żeby program był dobrym show – mówi w rozmowie z naTemat Agnieszka Kręglicka. – Telewizja po to jest, żeby ludzie śledzili to, co się dzieje na ekranie telewizora, a nie go wyłączali i szli do kuchni gotować. Pewnie najfajniej byłoby, gdybyśmy gotowali z dziećmi w domu, wspólnie. Przy okazji gdzieś na umknęło gotowanie w szkołach – dodaje restauratorka.
logo
FOt. Shutterstock

Nie jest jednak tak, że to programy telewizyjne z kucharzami w rolach głównych kreują modę na gotowanie i lepsze, bo bardziej świadome jedzenie. – Nie sądzę, żeby to telewizyjne programy kulinarne kreowały modę na gotowanie, raczej jest odwrotnie – to telewizja karmi się modą na gotowanie, która jest w społeczeństwie – uważa Paweł Trzaska ze Szkoły Gotowania dla Dzieci Little Chef. A skoro rodzice przywiązują dużą wagę do tego, co i z czego się gotuje w domu, dzieci automatycznie zaczynają robić to samo. – Ludzie zaczęli dbać o to, co jedzą, a skoro rodzice zaczynają zwracać na to większą uwagę, to dzieci też. Większość dzieci ten pomysł na dobre jedzenie mają do rodziców – dodaje Trzaska. Na zajęcia przychodzą zarówno trzylatki, jak i 14-latkowie.
Same samosie
Jednak nie każdy ma czas na wspólne gotowanie. Rodzice od rana do wieczora pracują, a dzieci ze szkoły biegają na angielski, francuski, naukę gry na fortepianie... W pewnym wieku dzieci, którym bliżej już do nastolatków, nabierają ochoty na własne kulinarne próby, inne niż dziecinne wycinanie śmiesznych kształtów z ciasta, które babcia ulepiła na pierogi. Chcą się sprawdzić.
– Mam tego przykład we własnym domu. W pewnym momencie dzieci chcą robić wszystko same – chcą same chodzić do kina, spotykać się z przyjaciółmi... Chcą też same gotować – opowiada Agnieszka Kręglicka. – Chciałam wykorzystać ten potencjał, a faktem jest, że „dorosłe” książki są trudniejsze, jest w nich inny wybór dań, a tutaj zależało mi na prostocie, żeby młodzi odnosili w kuchni sukcesy, bo dzięki temu nie będą rezygnować, tylko iść do przodu – mówi restauratorka.
Uważa, że gotowanie to umiejętność, którą każdy powinien posiadać, a nauczenie gotowania dzieci to dla nich dodatkowy, pozytywny bagaż, z którym ruszają w świat. Wtedy, na studiach w innym mieście czy kraju, nie będą skazane na gotowe, zapakowane w plastiki przetworzone dania z supermarketu czy jedzenie pizzy na zmianę z jajecznicą, ale świetnie sobie poradzą z przygotowaniem wartościowych posiłków, nie uzależniając się jednocześnie od jedzenia na mieście. A domowe jedzenie ma same zalety.
– Kiedy gotujemy, zwracamy uwagę na to, z czego gotujemy, zaczynamy kupować mniej przetworzone produkty, codzienne jedzenie ma być proste zdrowe i smaczne, a o to najlepiej zadbać w domu – mówi Kręglicka.
Pokolenie smakoszy
Tego też uczą się uczestnicy kursów w Little Chef. Paweł Trzaska uważa, że rośnie nam pierwsze pokolenie smakoszy.
–W Polsce w ciągu ostatnich 15 lat w świecie kulinarnym nastąpiła rewolucja, prawdziwy przewrót. Myślę, że te dzieci, które dzisiaj u nas gotują, stworzą pierwsze zupełnie świadome pokolenie smakoszy – będą mieć potrzebę czegoś innego, nie będą się godzić – bo już się nie godzą – na szarzyznę kulinarną. Trzeba im sekundować, bo dzięki nim zmiany w polskim świecie kulinarnym pójdą jeszcze dalej – mówi.
logo
Fot. Shutterstock

Agnieszka Kręglicka pierwszą książkę dla nastolatków poświęciła polskiej kuchni, bowiem, jak mówi, jest ona dla nas wszystkich ważnym odniesieniem – wszyscy jej doświadczamy i jest nam bliska. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, co to jest zupa pomidorowa.
– Nasza tradycja kulinarna jest szczególna, choć wcale nie najłatwiejsza. Pewnie dla nastolatków bardziej zachęcająca byłaby okładka z hamburgerem, ale chciałam pokazać, że nasza kuchnia jest kuchnią światową – mówi Kręglicka. Nastolatki więc, zanim przejdą do nauki przyrządzania carpaccio i tajskiej zupy na ostro, najpierw nauczą się lepić pierogi.