
Gotowania uczą się już nawet trzyletnie dzieci. Dla tych nieco starszych restauratorka Agnieszka Kręglicka napisała książkę kucharską "Gotowi, by gotować. Domowa kuchnia polska dla nastolatków". – W pewnym momencie dzieci chcą wszystko robić same. Także gotować – mówi. I dodaje, że gotowanie to taka umiejętność, której warto dzieci nauczyć.
REKLAMA
Janusz pamięta, że jego pierwszym w pełni samodzielnie przygotowanym daniem była zapiekanka błyskawiczna Kubusia Puchatka. Ania uwielbiała pizzę-zegar Sowy Przemądrzałej. Była dobra, ale najwięcej radości było z przygotowywania tego rarytasu. Obydwa przepisy pochodziły z „Książki kucharskiej Kubusia Puchatka” wydanej na początku lat 90. Jowita z zapałem próbowała przepisów z kultowej książki „Nastolatki gotują” z '89 roku.
Dzieci, te małe i nieco większe, uwielbiają gotować, bo to dla nich świetna zabawa. Restauratorka Agnieszka Kręglicka doskonale o tym wie, postanowiła więc wypełnić pewną lukę, która powstała na rynku książek kucharskich. I wydała pięknie ilustrowaną zdjęciami Kevina Demarii książkę „Gotowi, by gotować. Domowa kuchnia polska dla nastolatków”.
Książka? W dobie master szefów i piekielnych kuchni?
– Każda forma docierania do młodych jest sensowna, a mam wrażenie, że programy telewizyjne tak bardzo gotowaniu nie służą, bo nie koncentrują się poradnikowej stronie, ale na tym, żeby program był dobrym show – mówi w rozmowie z naTemat Agnieszka Kręglicka. – Telewizja po to jest, żeby ludzie śledzili to, co się dzieje na ekranie telewizora, a nie go wyłączali i szli do kuchni gotować. Pewnie najfajniej byłoby, gdybyśmy gotowali z dziećmi w domu, wspólnie. Przy okazji gdzieś na umknęło gotowanie w szkołach – dodaje restauratorka.
– Każda forma docierania do młodych jest sensowna, a mam wrażenie, że programy telewizyjne tak bardzo gotowaniu nie służą, bo nie koncentrują się poradnikowej stronie, ale na tym, żeby program był dobrym show – mówi w rozmowie z naTemat Agnieszka Kręglicka. – Telewizja po to jest, żeby ludzie śledzili to, co się dzieje na ekranie telewizora, a nie go wyłączali i szli do kuchni gotować. Pewnie najfajniej byłoby, gdybyśmy gotowali z dziećmi w domu, wspólnie. Przy okazji gdzieś na umknęło gotowanie w szkołach – dodaje restauratorka.
Nie jest jednak tak, że to programy telewizyjne z kucharzami w rolach głównych kreują modę na gotowanie i lepsze, bo bardziej świadome jedzenie. – Nie sądzę, żeby to telewizyjne programy kulinarne kreowały modę na gotowanie, raczej jest odwrotnie – to telewizja karmi się modą na gotowanie, która jest w społeczeństwie – uważa Paweł Trzaska ze Szkoły Gotowania dla Dzieci Little Chef. A skoro rodzice przywiązują dużą wagę do tego, co i z czego się gotuje w domu, dzieci automatycznie zaczynają robić to samo. – Ludzie zaczęli dbać o to, co jedzą, a skoro rodzice zaczynają zwracać na to większą uwagę, to dzieci też. Większość dzieci ten pomysł na dobre jedzenie mają do rodziców – dodaje Trzaska. Na zajęcia przychodzą zarówno trzylatki, jak i 14-latkowie.
Same samosie
Jednak nie każdy ma czas na wspólne gotowanie. Rodzice od rana do wieczora pracują, a dzieci ze szkoły biegają na angielski, francuski, naukę gry na fortepianie... W pewnym wieku dzieci, którym bliżej już do nastolatków, nabierają ochoty na własne kulinarne próby, inne niż dziecinne wycinanie śmiesznych kształtów z ciasta, które babcia ulepiła na pierogi. Chcą się sprawdzić.
Jednak nie każdy ma czas na wspólne gotowanie. Rodzice od rana do wieczora pracują, a dzieci ze szkoły biegają na angielski, francuski, naukę gry na fortepianie... W pewnym wieku dzieci, którym bliżej już do nastolatków, nabierają ochoty na własne kulinarne próby, inne niż dziecinne wycinanie śmiesznych kształtów z ciasta, które babcia ulepiła na pierogi. Chcą się sprawdzić.
– Mam tego przykład we własnym domu. W pewnym momencie dzieci chcą robić wszystko same – chcą same chodzić do kina, spotykać się z przyjaciółmi... Chcą też same gotować – opowiada Agnieszka Kręglicka. – Chciałam wykorzystać ten potencjał, a faktem jest, że „dorosłe” książki są trudniejsze, jest w nich inny wybór dań, a tutaj zależało mi na prostocie, żeby młodzi odnosili w kuchni sukcesy, bo dzięki temu nie będą rezygnować, tylko iść do przodu – mówi restauratorka.
Uważa, że gotowanie to umiejętność, którą każdy powinien posiadać, a nauczenie gotowania dzieci to dla nich dodatkowy, pozytywny bagaż, z którym ruszają w świat. Wtedy, na studiach w innym mieście czy kraju, nie będą skazane na gotowe, zapakowane w plastiki przetworzone dania z supermarketu czy jedzenie pizzy na zmianę z jajecznicą, ale świetnie sobie poradzą z przygotowaniem wartościowych posiłków, nie uzależniając się jednocześnie od jedzenia na mieście. A domowe jedzenie ma same zalety.
– Kiedy gotujemy, zwracamy uwagę na to, z czego gotujemy, zaczynamy kupować mniej przetworzone produkty, codzienne jedzenie ma być proste zdrowe i smaczne, a o to najlepiej zadbać w domu – mówi Kręglicka.
Pokolenie smakoszy
Tego też uczą się uczestnicy kursów w Little Chef. Paweł Trzaska uważa, że rośnie nam pierwsze pokolenie smakoszy.
Tego też uczą się uczestnicy kursów w Little Chef. Paweł Trzaska uważa, że rośnie nam pierwsze pokolenie smakoszy.
–W Polsce w ciągu ostatnich 15 lat w świecie kulinarnym nastąpiła rewolucja, prawdziwy przewrót. Myślę, że te dzieci, które dzisiaj u nas gotują, stworzą pierwsze zupełnie świadome pokolenie smakoszy – będą mieć potrzebę czegoś innego, nie będą się godzić – bo już się nie godzą – na szarzyznę kulinarną. Trzeba im sekundować, bo dzięki nim zmiany w polskim świecie kulinarnym pójdą jeszcze dalej – mówi.
Agnieszka Kręglicka pierwszą książkę dla nastolatków poświęciła polskiej kuchni, bowiem, jak mówi, jest ona dla nas wszystkich ważnym odniesieniem – wszyscy jej doświadczamy i jest nam bliska. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, co to jest zupa pomidorowa.
– Nasza tradycja kulinarna jest szczególna, choć wcale nie najłatwiejsza. Pewnie dla nastolatków bardziej zachęcająca byłaby okładka z hamburgerem, ale chciałam pokazać, że nasza kuchnia jest kuchnią światową – mówi Kręglicka. Nastolatki więc, zanim przejdą do nauki przyrządzania carpaccio i tajskiej zupy na ostro, najpierw nauczą się lepić pierogi.
