Na urlop pojedzie w tym roku jedna trzecia Polaków.
Na urlop pojedzie w tym roku jedna trzecia Polaków. Fot.M.Kujawka/Agencja Gazeta

Dużo kosztuje. Pieniędzy, stresu i wysiłku. W tym roku urlop planuje tylko jedna trzecia Polaków. W większości powodem takiej decyzji jest brak pieniędzy na wypoczynek, ale są i inne motywacje. Część z nas zostaje w domu, bo... tak lubi. Część myśl o podróży, pobycie w obcym kraju napawa niepokojem, więc wakacje woli spędzić na własnej kanapie. – Nienawidzę wyjazdów, nie lubię załatwiać spraw, wynajdować pensjonatów. Męczy mnie cała otoczka, a największą przyjemność sprawia mi po prostu spędzanie wolnego czasu w domu – słyszę od jednego rozmówcy.

REKLAMA
Najczęściej z wyjazdów wypoczynkowych rezygnują osoby powyżej 40. roku życia oraz rodziny, w których jest więcej niż dwoje dzieci. Z tych rodzin, w których dochody na osobę wynoszą mniej niż średnia, na wakacje pojedzie tylko co szósta – wynika z badania Ipsos. Osoby o najniższych dochodach, jeśli planują wakacje, to symboliczne – jednodniowe. Na dłuższe po prostu ich nie stać.
– Chcieliśmy jechać z dziećmi nad morze, ale z uwagi na brak funduszy pewnie nie pojedziemy. Poza tym nasz samochód jest za mały, by jechać nim w 800-km podróż – mówi 40-letnia Dorota. – Będziemy więc jeździć na działkę i zrobimy mały remont, ogarniemy w czasie urlopu te sprawy, na które brak nam czasu na co dzień. Po prostu spędzimy czas razem w ten sposób. Nie dopisuję jednak do tego żadnej ideologii, wszystko rozbija się o kasę, bo na wyjazd całą czwórką musielibyśmy wydać przynajmniej 4 tys. zł – dodaje.
Mało pieniędzy, dużo niepokoju
Często planowanie upragnionego urlopu, zamiast na egzotycznej – albo swojskiej, nadbałtyckiej – plaży czy w górach kończy się na smutnej konstatacji, że na wypoczynek nas po prostu nie stać. Z Diagnozy Społecznej 2013 wynika, że w 2013 roku zaledwie 40 proc. gospodarstw domowych posiadało oszczędności. W większości wynosiły one równoważność ich 1-miesięcznych do 3-miesięcznych dochodów. Przy średniej krajowej brutto w wysokości 4017,75 zł i średnim koszcie wakacyjnej wycieczki w wysokości 2873 zł na osobę łatwo obliczyć, że na wakacyjny wyjazd wiele rodzin po prostu nie stać.
Brak środków na wakacje to nie jedyne źródło stresu. Jeśli już jedziemy na wakacje – i tak towarzyszy nam stres i napięcie. Boimy się, że przekroczymy zaplanowany budżet, przytrafi się coś złego – kradzież, choroba, wypadek, utrata bagażu. Niemal co drugi Polak boi się, że zabraknie mu pieniędzy (44 proc.), zostanie okradziony (39 proc.), a co trzeci stresuje się na myśl o znalezieniu się w kraju bez znajomości języka – wynika z badania ARC Rynek i Opinia. Stres jest więc nieodłącznym składnikiem urlopu.
Komentarze internautów

Mam wrażenie, że największe świństwo, jakie rychtuje nam kodeks pracy to nagły i niespodziewany urlop.

Najpierw człowiek adaptuje się do nowej sytuacji, potem smakuje narzuconą bezczynność, w końcu brutalnie jest z niej wyciągany i ponownie wtłaczany w trzewia maszyny.

Ja nie miałam wyjścia. Dostałam kartę urlopową z wypisanym terminem urlopu, przypiętą do wniosku o dofinansowanie wczasów. Wypełniłam, złożyłam. Nawet prosiłam żeby pozwolili jeszcze zajrzeć, przyjechać. Nie. Nie wolno.

Stres polega głównie na tym, że nie za bardzo stać mnie na wyjazd gdziekolwiek, bo urlopu przed komputerem spędzać nie chcę.


Stres związany z urlopem znalazł się nawet na opracowanej przez psychologów Thomasa Holmesa i Richarda Rahe' skali stresu (41. miejsce).
Wymarzone wakacje: święty spokój
– Jest coraz więcej ludzi, którzy nie potrafią już wypoczywać, bo mają, jak to się mówi, "przegrzane" organizmy i taki poziom adrenaliny we krwi oraz uzależnienie od ogromnego tempa i ciśnienia, że przerwa w pracy jest dla nich udręką – mówi psycholog Wojciech Eichelberger. – Jednak najwięcej stresu urlopowego bierze się stąd, że dajemy się uwieść złudzeniu, iż dalekie, logistycznie skomplikowane, kosztowne wyjazdy to najlepszy pomysł na urlop – dodaje.
Są i tacy, których wizja wyjazdu na wakacje wprawdzie specjalnie nie stresuje, ale wolą wolny czas spędzić w domu. – W czasie urlopu zamierzam się wyluzować we własnym domu. Nad morzem będzie tłum, w górach – tłum, za granicą – nieprzebrane masy rodaków, którzy pojechali na urlopy – mówi 35-letni Michał. – Dla mnie takie odpoczywanie na hasło to żadna przyjemność – dodaje. W domu zamierza czytać, spać do woli i robić wszystko, na co ma ochotę.
Jego receptę na idealny urlop podziela 34-letni Jacek. – Gdybym nie miał rodziny, siedziałbym w domu. Nienawidzę wyjazdów, nie lubię załatwiać spraw, wynajdować pensjonatów, dogadywać się, że 4 dni zamiast 5...Męczy mnie cała otoczka, a największą przyjemność sprawia mi po prostu spędzanie wolnego czasu w domu. Mój przepis na wakacje: żeby wszyscy dali mi święty spokój. Ludzie jadą na wakacje z nastawieniem na aktywność, chcą dużo doznać, gadać, pić... Zostanie w domu gwarantuje najlepszy wypoczynek, kontrolujesz wszystko, nic cię nie zaskoczy, chcesz coś robić – to robisz to na swoich warunkach. Gdybym mógł wybierać i wiedział, że nie zrobię przykrości żonie i córce, to bym się w życiu z domu nie ruszał – mówi.
Małgorzata zamiast wyjeżdżać na tydzień czy dwa woli kilka razy w roku wyskoczyć na dłuższy weekend. – Lubię szybkie tempo, leniwe urlopy nie są dla mnie – mówi. – Na dłuższym wyjeździe szybko zaczynam się nudzić – kwituje.
Niezależnie od tego, czy spędzony na kanapie, w nadmorskim kurorcie czy środku lasu, każdy odpoczynek od codzienności przyniesie nam jakiś pożytek. - Efekt zależy od tego, w jaki sposób spędzimy ten czas - mówi Wojciech Eichelberger.