
Dużo kosztuje. Pieniędzy, stresu i wysiłku. W tym roku urlop planuje tylko jedna trzecia Polaków. W większości powodem takiej decyzji jest brak pieniędzy na wypoczynek, ale są i inne motywacje. Część z nas zostaje w domu, bo... tak lubi. Część myśl o podróży, pobycie w obcym kraju napawa niepokojem, więc wakacje woli spędzić na własnej kanapie. – Nienawidzę wyjazdów, nie lubię załatwiać spraw, wynajdować pensjonatów. Męczy mnie cała otoczka, a największą przyjemność sprawia mi po prostu spędzanie wolnego czasu w domu – słyszę od jednego rozmówcy.
Często planowanie upragnionego urlopu, zamiast na egzotycznej – albo swojskiej, nadbałtyckiej – plaży czy w górach kończy się na smutnej konstatacji, że na wypoczynek nas po prostu nie stać. Z Diagnozy Społecznej 2013 wynika, że w 2013 roku zaledwie 40 proc. gospodarstw domowych posiadało oszczędności. W większości wynosiły one równoważność ich 1-miesięcznych do 3-miesięcznych dochodów. Przy średniej krajowej brutto w wysokości 4017,75 zł i średnim koszcie wakacyjnej wycieczki w wysokości 2873 zł na osobę łatwo obliczyć, że na wakacyjny wyjazd wiele rodzin po prostu nie stać.
Mam wrażenie, że największe świństwo, jakie rychtuje nam kodeks pracy to nagły i niespodziewany urlop.
Najpierw człowiek adaptuje się do nowej sytuacji, potem smakuje narzuconą bezczynność, w końcu brutalnie jest z niej wyciągany i ponownie wtłaczany w trzewia maszyny.
Ja nie miałam wyjścia. Dostałam kartę urlopową z wypisanym terminem urlopu, przypiętą do wniosku o dofinansowanie wczasów. Wypełniłam, złożyłam. Nawet prosiłam żeby pozwolili jeszcze zajrzeć, przyjechać. Nie. Nie wolno.
Stres polega głównie na tym, że nie za bardzo stać mnie na wyjazd gdziekolwiek, bo urlopu przed komputerem spędzać nie chcę.
Stres związany z urlopem znalazł się nawet na opracowanej przez psychologów Thomasa Holmesa i Richarda Rahe' skali stresu (41. miejsce).
– Jest coraz więcej ludzi, którzy nie potrafią już wypoczywać, bo mają, jak to się mówi, "przegrzane" organizmy i taki poziom adrenaliny we krwi oraz uzależnienie od ogromnego tempa i ciśnienia, że przerwa w pracy jest dla nich udręką – mówi psycholog Wojciech Eichelberger. – Jednak najwięcej stresu urlopowego bierze się stąd, że dajemy się uwieść złudzeniu, iż dalekie, logistycznie skomplikowane, kosztowne wyjazdy to najlepszy pomysł na urlop – dodaje.

