
W piątek Sejm miał głosować za zmianą kodeksu wyborczego. Miał on ułatwić kobietom start w polityce, a polegał on na umieszczaniu na przemian kobiet i mężczyzn na listach wyborczych. Roboczo ten pomysł nazywano suwakiem. Choć ustalono, że w piątek odbędzie się głosowanie, w czwartek PO bezterminowo wycofała się z tego projektu.
REKLAMA
Platforma Obywatelska bez podania przyczyny wycofała głosowanie nad nowelizacją kodeksu wyborczego. Miał on doprowadzić do tego, że na listach wyborczych na przemian umieszczano by kobiety i mężczyzn – informuje „Gazeta Wyborcza”. – Ustawa suwakowa (…), może dołączyć do projektów nigdy niezrealizowanych przez Platformę, jak in vitro, czy związki partnerskie – powiedziała podczas konferencji prasowej w Sejmie Wanda Nowicka.
Wicemarszałkini na spotkanie z dziennikarzami udała się wespół z liderem Twojego Ruchu Januszem Palikotem. Nowicka zaatakowała rząd pytając się, czy rezygnacja z ustawy suwakowej jest spowodowana głosowaniem nad wotum zaufania. Odpowiednimi pytaniami sugerowała, że konserwatywni posłowie Platformy i PSL wymusili na rządzie odstąpienie od tego projektu w zamian za poparcie podczas środowego głosowania. Wyraziła swój żal, że z tych rozmów nie ma nagrań.
Suwak miał obowiązywać do 10 miejsca na liście wyborczej. Według niej na listach by umieszczano na przemian kobiety i mężczyzn. Dzięki czemu liczono na to, że więcej kobiet uaktywni się politycznie. Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska zapewniła, że jeszcze w tej kadencji odbędzie się głosowanie w tej sprawie. Natomiast Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, eurodeputowana, która jeszcze jako posłanka prowadziła tę sprawę, wyraziła swoje zdumienie. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” przyznała, że wiele osób było przeciw nowelizacji kodeksu wyborczego.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
