
Monika Olejnik ostro komentuje postawę feministek wobec Janusza Palikota. Przypomina, że nie protestowały, kiedy podobnych słów używał wobec swoich oponentów np. posłanki Grażyny Gęsickiej. Prof. Środa wówczas go nawet tłumaczyła.
Pani profesor nie poczuła się wtedy poruszona ani urażona, wręcz przeciwnie, uważała, że nareszcie mamy polityka, który obnaża Sejm i media. CZYTAJ WIĘCEJ
Dziennikarka zwraca uwagę, że feministki "ruszyły do boju" dopiero, kiedy Janusz Palikot powiedział o gwałceniu Wandy Nowickiej.
Kiedyś nie przeszkadzało im to, jakich słów używał wobec swoich oponentów, uśmiechały się do niego i leciały na jego suwak. Teraz są oburzone, nie chcą mieć z nim nic wspólnego, wysyłają go do psychiatry. Ba, nawet nie będą startowały do parlamentu z list Janusza Palikota. CZYTAJ WIĘCEJ
Olejnik atakuje również prawicowe media, które złośliwe naśmiewają się z faktu, że dawni poplecznicy Palikota tak zażarcie go teraz krytykują. Przypomina, że dziennikarze tych mediów w swoich tekstach ani słowem nie odnieśli się do słów ojca Tadeusza Rydzyka, który mówił o Marii Kaczyńskiej "czarownica, trzeba ją poddać eutanazji".

