
Leszek Balcerowicz w wywiadzie dla "Super Expressu" daje wyraz swojemu zdziwieniu faktem, że mało kto jest oburzony postawą Marka Belki. Mimo iż szef NBP jawnie łamał konstytucję, to zdaniem ministra finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, afera przeszła koło niego bokiem. Balcerowicz uważa, że brak dymisji szefa NBP świadczy o tym, że żyjemy w republice bananowej.
Były wicepremier Leszek Balcerowicz nie jest zadowolony ze sposobu, w jaki rząd radzi sobie z kryzysem wizerunkowym wokół afery taśmowej. Ekonomista w rozmowie z „Super Expressem” twierdzi, że dymisje powinni złożyć szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz oraz szef NBP Marek Belka. Zdaniem Balcerowicza najbardziej karygodnie zachował się ten drugi, bo zaszkodził państwu stawiając swoje interesy ponad prawo.
Leszek Balcerowicz
Były szef NBP wypowiadał się także na temat Sienkiewicza. Zaznaczył, że nawet jeśli za aferą stoją Rosjanie, to minister powinien złożyć dymisję. Za powód wystarczy to, że jako szef MSW przez półtora roku dawał się podsłuchiwać. Balcerowicz mówi wprost: "Nie możemy sobie pozwolić na zmierzanie do standardów republiki bananowej."
Leszek Balcerowicz
Balcerowicz przypomniał o sytuacjach, z jakimi on miał do czynienia jako szef NBP. Mówił o próbach nacisku od strony rządu Leszka Millera, czy roszczeń koalicji PiS-Samoobrona-LPR. Jednak nigdy nie doszło do takiej sytuacji, jak spotkanie Belki z Sienkiewiczem.
Były wicepremier jest oburzony zachowaniem rządu. Twierdzi, że samo podejście do afery w sposób „nic się nie stało” i mówienie o tym, że trzeba znaleźć podsłuchujących jest złe. Dlatego chwali prezydenta Bronisława Komorowskiego, który nie przyłączył się do „wspomnianego chóru”.
Co ciekawe, Balcerowicz bierze w obronę Marka Falentę, obecnie głównego podejrzanego o zlecenie podsłuchów. Zdaniem byłego szefa NBP władze zachowują się jak urzędnicy w rządzonej przez Władimira Putina Rosji. Balcerowicz uważa, że celowo prowadzono akcję przeciwko Falencie. To dlatego, że jego spółka węglowa przynosi zyski, natomiast państwowe spółki nie. Balcerowicz nie widzi nic złego w tym, że osoby takie jak Falenta importują tańszy węgiel z Rosji. Natomiast wszelkie próby zamknięcia granicy dla węgla ze wschodu mogą przynieść same problemy.
Czytaj także:
źródło: "Super Express"
