
Rozpoczęła się faza pucharowa mistrzostw świata. W pierwszym meczu 1/8 finału Brazylia gra z Chile. Tu nie ma miejsca na wpadki. Przegrany w tej fazie rozgrywek wraca do domu. Czy dojdzie do sensacji?
REKLAMA
Rozpoczęła się faza pucharowa mistrzostw świata. 16 drużyn zestawionych w osiem par walczy o prawo do gry w ćwierćfinale mundialu. Tu już nie jest tak łatwo jak w fazie grupowej. Jedna wpadka i przegrany kończy swój udział w turnieju. Jednak na tym etapie jest o tyle ciekawie, że nie ma remisów. Jeśli nikt nie osiągnie przewagi bramkowej, to po zakończeniu regulaminowego czasu i dogrywki dojdzie do serii rzutów karnych. Czy tak będzie w meczu Brazylii z Chile?
Gospodarze mistrzostw świata może i są faworytem w tym spotkaniu. Jednak Chilijczycy mają prawo wierzyć w awans swoich piłkarzy. W końcu pozostawili na pokonanym placu boju obrońców tytułu Hiszpanów. Tymczasem Brazylia awansowała do drugiej rundy przy lekkiej pomocy sędziów, którzy w pierwszym meczu podyktowali rzut karny z kapelusza w meczu z Chorwatami. Kto wie, jakby się potoczyły losy mundialu, gdyby nie aktorska gra Freda?
Po regulaminowym czasie gry było 1:1. Bramki zdobyli David Luiz oraz Alexis Sanchez. W drugiej połowie Hulk zdobył bramkę na 2:1 dla gospodarzy mundialu, jednak Howard Webb dopatrzył się zagrania piłki ręką. Po dogrywce wciąż był remis 1:1 i prowadzący to spotkanie Howard Webb rozporządził rzuty karne.
W serii jedenastek lepsi okazali się Brazylijczycy. Gospodarze mundialu okazali się skuteczniejsi i wygrali z Chilijczykami w rzutachj karnych 3:2.
