
Mamy XXI wiek, a jednak dzieci wciąż giną w wypadkach rolniczych. W sobotę w województwie zachodniopomorskim rolnik pracujący na polu przejechał wałem uprawowym swojego ośmioletniego syna. Dziecko przeżyło, ale ma wielonarządowe obrażenia ciała.
REKLAMA
Wydawałoby się, że w obecnych czasach do tego typu wypadków nie ma prawa już dochodzić. Niestety ciężkie chwile przeżywa rolnik z województwa zachodniopomorskiego i jego rodzina. Jak informuje RMF FM, 39-latek podczas prac na polu przejechał wałem uprawowym swojego ośmioletniego syna. Dziecko choć przeżyło, przebywa w szpitalu z ciężkimi obrażeniami ciała.
Policja natychmiast po tragedii pojawiła się na miejscu wypadku. Zabezpieczono ślady, a także przy pomocy prokuratora zaczęto ustalać przyczyny wypadku. Sam ojciec nie jest w stanie powiedzieć, jak jego syn znalazł się pod wałem uprawowym. Policja ustaliła, że rolnik był trzeźwy w chwili wypadku.
Niestety w wakacje dochodzi do wielu tragicznych wypadków z udziałem dzieci. Głównie dlatego, że rodzice nie zawsze są w stanie je upilnować. Równie wielu rolników wciąż uważa też, że najmłodsi to dobrzy pomocnicy w ciężkiej pracy. Miejmy nadzieję, że mimo tych przykrych zdarzeń inni wyciągną konsekwencje.
źródło: "RMF FM"
