Przekaz Donalda Tuska do posłów PO: "Chcecie przetrwać, nie fikajcie"
Przekaz Donalda Tuska do posłów PO: "Chcecie przetrwać, nie fikajcie" Fot. Sławomir Kamiński / AG

Platforma Obywatelska przegrupowuje siły po wygranym głosowaniu nad wotum zaufania dla rządu premiera Tuska. – Musimy zewrzeć szeregi, jeśli nie chcemy jako ugrupowanie tonąć w odmętach – opisuje posiedzenie klubu PO jeden z posłów w najnowszym "Newsweeku".

REKLAMA
Z relacji członków PO wyłania się obraz Donalda Tuska w roli silnego wodza, który w stanie zagrożenia motywuje swoich podwładnych do wytężonej pracy. – To był popis socjotechnicznej zręczności premiera. Zobaczyliśmy Tuska z najlepszego okresu – pisze w "Newsweeku" Aleksandra Pawlicka. I dalej opisuje, że posłom Tusk dał jasny przekaz: „Chcecie przeżyć – nie fikajcie. Bądźmy razem".
Na posiedzeniu klubu ważyły się również losy Pawła Grasia i Rafała Grupińskiego. Afera mocno zachwiała pozycją Grasia, obecnie numeru dwa w PO. Teraz, jak mówi członkini PO, "Graś zniknął. Nie ma go". "Nie chodzi wcale o treść jego nagranej nielegalne rozmowy z prezesem Orlenu Jackiem Krawcem. Chodzi o to, że Graś uchodził za największego speca od służb w PO, był parasolem bezpieczeństwa dla Tuska, a okazał się w tej kwestii wydmuszką" - tłumaczy Pawlicka.
Swoją głowę uratował za to Rafał Grupiński, który przed głosowaniem o wotum odpowiadał za dyscyplinę partyjną. Było to jego "zadanie ostatniej szansy". Dzięki sukcesowi podczas wotum zachował stanowisko szefa klubu - przynajmniej na najbliższe miesiące.
Klub PO nie zajmował się na tym posiedzeniu tylko sobą. Członkowie dostrzegli bowiem, że w porównaniu z PiS, Platforma "odpuściła sobie Polskę powiatową". Partia Kaczyńskiego, w tym osobiście sam prezes, jeździ po w teren. – Kaczyński i jego świta są do dyspozycji działaczy w największej pipidówce, a my liczymy tylko na wielkie miasta i niechęć ich mieszkańców do PiS, ale po aferze podsłuchowej to może być za mało – przekonuje jeden z posłów PO.

Źródło: Newsweek