
Afera podsłuchowa to wciąż najgorętszy polityczny temat. Postanowili wykorzystać to autorzy programu "Bez retuszu", którym na teren Sejmu – mimo kontroli – udało się wnieść sprzęt szpiegowski.
REKLAMA
Dziennikarzom programu emitowanego na antenie TVP Info na teren Sejmu udało się wnieść szpiegowską kamerę i dyktafony służące do podsłuchu. Reporterzy nie mieli problemu z przejściem przez kontrolę przy wejściu.
Co ciekawe, nikt nie zaczepiał ich także w momencie gdy montowali sprzęt: w kawiarni kamerę, w palarni dyktafon. Celem prowokacji – jak wyjaśniają autorzy – było sprawdzenie, czy Straż Marszałkowska jest w stanie wyłapać podejrzane urządzenia.
Nikogo nie nagraliśmy, bo to jest nielegalne, ale jakbyśmy chcieli, to nie było żadnego problemu.
To już kolejna prowokacja, która uderza w Straż Marszałkowską. Poprzednio zrobili to reporterzy programu "Po prostu", który prowadzi Tomasz Sekielski. Na teren Sejmu udało się im wnieść materiały, z których można by stworzyć ładunek wybuchowy. Całość miała miejsce niedługo po aresztowaniu mężczyzny podejrzanego o przygotowywanie zamachu na Sejm.