
Krystyna Pawłowicz próbowała usunąć z sejmowych stenogramów „spi***alaj”, które rzuciła pod adresem Marka Balta z SLD. Bo polscy parlamentarzyści uwielbiają sobie przerywać. Czasami ich próby zdekoncentrowania konkurentów się udają, a na sali wywiązuje się prawdziwa przepychanka słowna. Z finezją mająca tyle wspólnego co SLD z Kościołem.
Ewa Kopacz: Pan senator?
Bogdan Pęk: Tak.
EK: Bardzo proszę.
Głos z sali: Przestańcie.
Głos z sali: Siadaj.
EK: Proszę o ciszę.
BP: Mam taką poprawkę, bo zgubiła się gdzieś prawda. Czy ktoś z państwa nie widział? A może ktoś słyszał, gdzie się podziała?
Głos z sali: Nie pajacuj.
Głos z sali: Żenada, żenada.
Czytaj więcej
W czasie dyskusji o suwaku na listach wyborczych także nie brakowało ostrych debat między mówcami stojącymi na trybunie, a posłami siedzącymi na sali sejmowej. – To po co ta ustawa? – atakowała Dorota Arciszewska-Mielewczyk z PiS Bożenę Szydłowską z PO. – To nie na temat – dorzucała Elżbieta Witek z PiS. Szydłowska dowodziła jednak nadal, jak ważne jest równouprawnienie kobiet. – A wy nie o kobiety się martwicie – podsumowywała Arciszewska-Mielewczyk.
Tomasz Makowski: Na jedynkach też kobiety były – są i będą. Tak, tak.
Izabela Kloc: Anna Grodzka?
TM: Nie, nie Anna Grodzka. A chociażby ostatnie wybory, pani Nowicka?
Waldemar Andzel: I jak ją potraktowaliście?
TM: Dlaczego wy nie chcecie normalnie dyskutować?
WA: Niech Twój Ruch siebie uspokaja.
TM: Szanowne panie, jesteście (…) władzą publiczną ustawodawczą. I reprezentujecie kobiety. Tak że tutaj chciałbym odpowiedzieć, że jest to zgodne z konstytucją.
WA: Czy pan chce zmienić płeć?
Niezawodna we wszczynaniu burd jest Krystyna Pawłowicz z PiS. Przekonał się o tym Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka. Nie pomogły nawet apele, prośby i groźby przewodniczącego obrad Cezarego Grabarczyka.
Marek Michalak: Pani poseł, proszę mi nie przeszkadzać. Teraz ja mówię, bardzo proszę.
Cezary Grabarczyk: Pani poseł, pani poseł…
Krystyna Pawłowicz: Niech pan nie kłamie
CG: Uprzedzam panią, że zastosuję regulaminowy tryb zgodnie z art. 175.
KP: Ale co tam jest, niech pan...
Głos z sali: Wyprowadzenie.. (…)
CG: Przywołuję panią do porządku.
Głos z sali: Przeczytaj ze zrozumieniem.
KP: Proszę pana, do podstawówki proszę wrócić i się kultury… (…) Panie marszałku, z wnioskiem formalnym. (…)
CG: Nie udzielam głosu. (…) Zarządzam 10 minut przerwy.
Głos z sali: Oświadczenie...
Głos z sali: Panie marszałku...
KP: Spadaj, człowieku. Nie odzywać się, powinniście wszyscy zrzec się mandatu. Czytaj więcej
Emocji nie brakowało też podczas dyskusji nad wnioskiem o wotum zaufania, który złożył Donald Tusk. Popierał go Rafał Grupiński, który aferę taśmową w PO określił jako „problem całej klasy politycznej. – Ze swoimi problemami sobie radź – wołał Wojciech Jasiński z PiS. Ale politycy PO nie zostawali dłużni. Oberwało się i Januszowi Palikotowi z TR i Przemysławowi Wiplerowi z KNP. – Pan kończy, panie premierze, rozbity przez gang trzech kelnerów – atakował Wipler. – W izbie wytrzeźwień skończyłeś – z ław poselskich prawie błyskotliwie ripostował Jakub Rutnicki z PO.
Janusz Palikot: Mówię to naprawdę z żalem, bo przecież byliśmy kiedyś razem, co pewien czas to przypominam.
Głos z sali: Już do nas nie wracaj.
JP: Od tamtego czasu odbiła wam woda sodowa.
Głos z sali: I tobie też.
Czytaj więcej
Czasami nie trzeba nawet nic mówić, żeby dostać sejmowym hejtem. Kiedy poproszono o zabranie głosu nieświętego przecież Antoniego Macierewicza ktoś ten fakt skwitował: – Odleciał.
