
Janusz Śniadek z PiS zarzucił Renacie Zarembie z PO, że swoim wystąpieniem zniszczyła całą powagę Zgromadzenia Narodowego. Dlaczego? Odczytanie przed nią protokołu posiedzenia wyglądało naprawdę groteskowo. Ale to nie posłanka jest temu winna, tylko mało rozsądne przepisy.
REKLAMA
Podczas wczorajszego posiedzenia Zgromadzenia Narodowego można było usłyszeć na sali obrad salwy śmiechu. Pierwszą wzbudził żart Bronisława Komorowskiego, ale kolejne to zasługa Renaty Zaremby, posłanki PO. Podczas ponad dwuminutowego posiedzenia politycy – szczególnie opozycji – pokładali się ze śmiechu.
Wszystko przez dziwny wymóg, by jeszcze na sali obrad odczytać protokół, który składa się głównie z wyliczenia kolejnych czynności proceduralnych. Choć i sama Zaremba powinna była nauczyć się czegoś z podobnej reakcji na protokół czytany podczas zaprzysiężenia Bronisława Komorowskiego i odpuścić sobie pełen namaszczenia ton. Bo gdyby nie on, kpin byłoby mniej.
