– Nie jestem niczyim zakładnikiem – ambitnie przekonywał prof. Gliński podczas swojego expose.
– Nie jestem niczyim zakładnikiem – ambitnie przekonywał prof. Gliński podczas swojego expose. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Kandydat na premiera technicznego wystąpił w Sejmie. Nie była to jednak sala obrad, a sala normalnie przeznaczona dla komisji sejmowych. Na widowni zasiedli głównie posłowie PiS, którzy specjalnie dla prof. Glińskiego poprosili o przerwę w obradach. Warto było?

REKLAMA

Oczywiście "taśmy prawdy"

Osią przemówienia Glińskiego były nagrania ujawnione przez "Wprost", nazywane przez niego "taśmami prawdy". Jego zdaniem ujawniły prawdę o rządach Platformy. Prawdę oczywistą: – Rząd władzę wykorzystuje jedynie do utrzymania się przy władzy lekceważąc obywateli.

Oczywiście "państwo nie istnieje"

Naturalną konsekwencją podjęcia narracji o "taśmach prawdy" było oczywiście podkreślanie teoretyczności państwa i samej władzy. - W Polsce nie ma państwa, jest tylko teoretycznie. Jest bezradne wobec patologii ulokowanych w jego centrum - mówił posłom PiS kandydat na premiera technicznego. – Prokuratura, system edukacji, służba zdrowia, wszyscy widzimy jak to nie działa – wyliczał.

Trybunał Stanu dla Tuska i (nowość) dla Kopacz

– W końcu straci pan władzę. Być może czeka pana wtedy Trybunał Stanu, podobnie jak marszałek Sejmu Ewę Kopacz za niedopuszczenie do wystąpienia kandydata na premiera na forum Sejmu – powiedział Gliński wytykając Tuskowi, że w swoim wystąpieniu "zamiast odpowiedzieć merytorycznie, bazuje na poziomie osobistego antagonizmu do prezesa partii opozycyjnej". Oberwało się przy tym "pseudomediom", które ekscytują się "zakłamanym szwindlem", czyli PR-owskimi sztuczkami ekipy Tuska.

Gliński przez moment miał rację, by zaraz "dowalić" PiS-em

Sprawy programowe pojawiły się dopiero w połowie godzinnego wystąpienia. I tu Glińskiemu nie można było momentami odmówić racji. Szczególnie, gdy mówił o coraz większym dystansie klasy politycznej od służby obywatelom. Potem jednak dawał znać czyim jest kandydatem. – Nowy rząd powinien zapewnić sprawiedliwe wybory – mówił, eurowybory nazywając wyborczym oszustwem przy "usłużnej PKW".

Gliński o PiS: Nie jestem zakładnikiem. Ja pracuję społecznie

W tym kontekście dość zabawnie brzmiały zapewniania o niezależności profesora do Prawa i Sprawiedliwości. – Nie jestem niczyim zakładnikiem. Moje relacje z PiS opierają się na obopólnym zaufaniu – zapewniał dodając, że... społecznie bierze udział w "pracach programowych".
– Nie głosując za odwołaniem tego rządu dołączacie państwo [tu mówił o posłach] do brudnej wspólnoty, która ten rząd tworzy i Polacy wam tego nie zapomną.
Głosowanie nad wotum nieufności dla gabinetu Donalda Tuska zaplanowane jest na piątek.