
W prokuraturze w Gorzowie Wielkopolskim trwa postępowanie przeciwko 15 studentom, którzy zlecili napisanie prac dyplomowych pewnej firmie. Zgodnie z art. 115 prawa autorskiego grozi im do trzech lat więzienia. Mogą ponadto stracić uzyskanie dzięki kupionym pracom tytuły magistra czy licencjata.
REKLAMA
W krakowskiej siedzibie firmy zajmującej się pisaniem prac dyplomowych na zlecenie zabezpieczono kilkaset wzorów prac, których autorami były 24 osoby piszące głównie prace magisterskie i licencjackie. Firmy takie jak ta deklarują, że jedyne, co sprzedają, to właśnie wzory prac, który mają jakoby służyć jako baza do właściwej pracy, pisanej samodzielnie przez studenta. Prokuratura nie udziela na razie informacji, czy konsekwencje prawne grożą także pracownikom firmy piszącej prace.
– W niektórych wypadkach po uprawomocnieniu się skazującego wyroku sądu do poszczególnych uczelni trafiły z prokuratury wnioski o wszczęcie postępowania administracyjnego stwierdzającego nieważność nadania tytułu zawodowego – mówi Magdalena Piasecka z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.
O tym, że zjawisko kupowania prac dyplomowych w sieci jest powszechne, świadczy liczba i popularność stron, które oferują takie usługi. Prace piszą studenci, ale też magistrowie, a nawet pracownicy naukowi uniwersytetów. Za jedną stronę trzeba zapłacić ok. 25 zł. Licencjat kosztuje więc ok. 1 tys. zł, a praca magisterska – ok. 2 tys. zł.
Źródło:
rp.pl
rp.pl
