
"Nie chce nam się grać o trzecie miejsce" - tak po przegranym półfinale z Argentyną mówili holenderscy piłkarze ze swoim trenerem na czele. W sobotni wieczór pokazali jednak, że się im chciało, bo w ładnym stylu rozbili Brazylię 3:0 i tym samym zajęli trzecie miejsce na mundialu.
REKLAMA
Brazylii nie udało podnieść się po gigantycznej porażce z Niemcami. Słynne już 1:7 z półfinału dało o sobie znać także w meczu o trzecie miejsce. Pierwszy cios padł już w... trzeciej minucie. Błyskawiczny rzut karny, który pewnie wykorzystał Robin van Persie. Scenariusz zaczął wyjątkowo mocno przypominać poprzedni mecz Brazylijczyków.
Potem nie było lepiej, bo w 17. minucie Holendrzy dołożyli drugą bramkę po sporym błędzie w obronie gospodarzy mistrzostw świata. 0:2 to wynik jak najbardziej do odrobienia, ale nie dla Brazylijczyków, którzy słabą grą udowodnili, że ich obecność w najlepszej czwórce jest co najmniej mocno dyskusyjna.
Na ich szczęście worek z bramkami w pierwszej połowie się już dalej nie rozwiązał. Próbowali ratować sytuację szukaniem rzutu karnego, ale i to im się nie udało. Zamiast tego Oscar dostał żółtą kartkę za próbę wymuszenia jedenastki. Samych kartek było w całym meczu sporo, bo aż pięć.
Gwoździem do trumny była bramka w 90. minucie. Piękne dośrodkowanie z prawej strony i Georginio Wijnaldum pokonał Julio Cesara.
W ten sposób Brazylia pożegnała się z mundialem. Gospodarze szybko uciekli z murawy, a Holendrzy długo świętowali. Co ciekawe, po uśmiechach na ich twarzach widać było, że z miejsca na podium jednak są zadowoleni.
