Dragon Ball Z
Dragon Ball Z Fot. YouTube.com

Poprzedni film z serii "Dragon Ball Z" zarobił około 30 milionów dolarów. Fani nie byli jednak zachwyceni. Dlatego producenci poprosili twórcę kultowej serii, aby zajął się nie tylko stroną artystyczną, ale żeby dopilnował każdego niemal szczegółu podczas tworzenia filmu! Szykuje się zatem hit!

REKLAMA
Kto oglądał w dzieciństwie serial Dragon Ball Z, tego informacja o kolejnym filmie z serii zadowoli bardzo. W "V Jump" (jeden z japońskich magazynów komiksowych) możemy dowiedzieć się, że na kwiecień 2015 roku zaplanowano premierę części, której autorem, w całości, będzie - uwaga - Akira Toriyama. Człowiek, który stworzył Dragon Ball'a stanie za sterami produkcji. Mówi się, że Toriyama ma odpowiadać dosłownie za wszystko. Od scenariusza, poprzez projekt postaci. Czy dialogi (nawet te krótkie)! Musi to być zatem dobre. I warte obejrzenia.
Co spowodowało, że najnowszy film ma zostać wyprodukowany od A do Z tak, jak chce tego Akira? Choć poprzednia filmowa część, czyli Dragon Ball: Battle of Gods, zarobiła około 30 milionów dolarów, to fani nie byli do końca usatysfakcjonowani. Chociażby małą ilością scen walki. Toriyama zapowiedział, że w nowej części walk będzie zdecydowanie więcej, a sama historia będzie całkiem nowa, i jak zapewnia - rozbawi fanów do łez.
Warto przypomnieć, że Akira to nie tylko twórca popularnej na całym świecie serii Dragon Ball, ale jest jednym z najpopularniejszych i zdecydowanie najlepszych mangaków na świecie. Jemu trzeba wierzyć na słowo, że produkcja szykowana na 2015 roku będzie hitem przede wszystkim ze względu na poziom produkcji.