
Janusz Korwin-Mikke to pożyteczny idiota Moskwy i powinniśmy uważnie mu się przyglądać – taki wniosek przebija z felietonu Andrzeja Saramonowicza, znanego reżysera i scenarzysty. Przekonuje on, że tak jak Rosjanie wykorzystują Smoleńsk do dzielenia Polaków, tak teraz mogą to samo robić wykorzystując Janusza Korwin-Mikkego.
REKLAMA
Saramonowicz na swoim koncie na Facebooku opublikował listę pięciu punktów, które mają przekonać opinię publiczną i dziennikarzy, że trzeba uważnie patrzeć na ręce Januszowi Korwin-Mikkemu. Wspólnym mianownikiem jest rola Rosji w polskiej polityce.
Scenarzysta uważa, że Korwin-Mikke zaczął być postrzegany jako alternatywa dla PO i PiS właśnie za sprawą Rosjan. Nie wyjaśnia jednak, jakimi narzędziami udało im się zainstalować Korwina. Jak wyjaśnia naszemu wschodniemu sąsiadowi wystarczy, że będą w stanie destabilizować scenę polityczną w Polsce, a do tego Korwin-Mikke i jego 10 proc. (tyle dają jego partii sondaże do Sejmu) doskonale się nadaje.
Reżyser przyrównuje Korwin-Mikkego do Stana Tymińskiego i jego „Partii X” z początku lat 90., a także do Radia Maryja i Samoobrony – jego zdaniem te wszystkie podmioty działały na rzecz Rosjan. Tak jak spór wokół katastrofy smoleńskiej, który Moskwa podgrzewa. Zdaniem Saramonowicza Korwin-Mikke nieświadomie stał się pożytecznym idiotą Rosji. „Bo chaos jest najwyższą formą rozbioru” – konkluduje.
W marcu Andrzej Saramonowicz stracił posadę felietonisty tygodnika "Wprost". Jak przekonywał, stało się to z powodu sceptycznego wobec Rosji wydźwięku jego tekstów.
