
Leszek Miller nazwał nieudolnym i bezradnym działanie Ministerstwa Infrastruktury w sprawie budowy autostrady A2. Ma tam miejsce strajk budowlańców nie otrzymujących od pięciu miesięcy wynagrodzenia - Nie służy to wizerunkowi naszego kraju, a może stanowić zagrożenie dla przebiegu Euro 2012 - przekonywał na antenie TVN24 przewodniczący SLD.
REKLAMA
Leszek Miller w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim komentował swoją wczorajszą wizytę na budowie autostrady A2 z Łodzi do Warszawy - Byłem tam, żeby wesprzeć ludzi, nie dostających wypłat od pół roku. Nie może być tak, że ludzie pracują, zatrudniają innych, i od listopada nie mają pieniędzy. Ja, w przeciwieństwie do ministerstwa, jestem po ich stronie - mówił były premier.
- Trzeba przy tym zauważyć, że minister Nowak często pokazuje się na autostradach. Szkoda że wczoraj się nie pokazał na drogach. Posłuchałby tych ludzi błagających o pomoc, proszących o pieniądze, które im się należą - ironizował Miller.
Przekonywał przy tym, że nie będzie to służyło wizerunkowi Polski, a może nawet stanowić zagrożenie dla przebiegu imprezy Euro 2012 w naszym kraju. - To niedobra sytuacja. Wybór kontrahenta do tak wielkiej inwestycji nie jest dokonywany przez krasnoludki. Umowę podpisuje dyrektor generalny dróg i autostrad. Do niego trzeba mieć pretensje. To on podpisywał umowę z DSS (firma, która przejęła obowiązki dokończenia autostrady A2 po chińskim Covecu - przyp. red.). To on podpisał kontrakt wyższy niż z Chińczykami, za wyższe pieniądze, bez przetargu.
Szef SLD poinformował również, że po tym, co zobaczył wczoraj na miejscu, jego ugrupowanie chce złożyć zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa - Czy państwo polskie jest ślepe, czy nie może dostarczyć odpowiednich informacji do odpowiednich służb i załatwić tego problemu? - pytał polityk.
Minister z wyboru
Polityk odniósł się w programie również do sytuacji ministra zdrowia, Bartosza Arłukowicza. Mówił, że sam zdecydował się na swój los, obierając tak trudny resort w tak trudnym czasie - Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało. Ja nie jestem krwiożerczy bo wiem, że trzeba czasu, żeby nauczyć się ministerstwa. Dzisiaj jest jednak więcej pretensji pod adresem tego ministra niż pochwał. Z drugiej strony nie będę go ułaskawiał, bo ministrem nikomu nikt być nie każe.
Zadowalające sondaże
Szef partii SLD skomentował również ostatni sondaż CEBOS, który daje jego ugrupowaniu przewagę nad partią Janusza Palikota - Mam satysfakcję, kiedy patrze na takie sondaże. Widzę, ze rzetelna praca parlamentarna, a nie wygłupy i zabawy, przynoszą efekt.
Nowy sondaż: PO się odbiła, a SLD zostawia Ruch Palikota coraz bardziej w tyle
Minister z wyboru
Polityk odniósł się w programie również do sytuacji ministra zdrowia, Bartosza Arłukowicza. Mówił, że sam zdecydował się na swój los, obierając tak trudny resort w tak trudnym czasie - Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało. Ja nie jestem krwiożerczy bo wiem, że trzeba czasu, żeby nauczyć się ministerstwa. Dzisiaj jest jednak więcej pretensji pod adresem tego ministra niż pochwał. Z drugiej strony nie będę go ułaskawiał, bo ministrem nikomu nikt być nie każe.
Zadowalające sondaże
Szef partii SLD skomentował również ostatni sondaż CEBOS, który daje jego ugrupowaniu przewagę nad partią Janusza Palikota - Mam satysfakcję, kiedy patrze na takie sondaże. Widzę, ze rzetelna praca parlamentarna, a nie wygłupy i zabawy, przynoszą efekt.
Nowy sondaż: PO się odbiła, a SLD zostawia Ruch Palikota coraz bardziej w tyle