Karpacz
Karpacz FOT. MIECZYSLAW MICHALAK / AGENCJA GAZETA

Na polskim rynku coraz więcej oryginalnych przewodników. "Niezbędnik turysty" to fenomen. Teraz wydawca tłumaczy nam, dlaczego Alpy reklamują… Karkonosze.

REKLAMA
"Warszawex", "GoOut" czy "Karta na plus" - to tylko niektóre, z wielu opisanych przeze mnie przewodników po polskich miastach. Oryginalne i warte zareklamowania. Tworzone przez lokalsów czy miłośników dobrej kuchni. Takie są dziś podręczniki dobrze spędzanego czasu wolnego, które na dobre przeganiają nudę. Magda Gessler także idzie szlakiem dobrze wydanych przewodników i serwuje naprawdę udane "101 najlepszych hoteli i restauracji w Polsce". Bo jeżeli już wydawać przewodnik, to musi ocierać się chociaż o oryginalność.
Gdy pisałem o "Niezbędniku Turysty", czyli przewodniku po Karkonoszach i Wrocławiu, także była mowa o nietuzinkowości. Tyle tylko, że w zupełnie innym wydaniu, bowiem twórcy przewodnika, na okładkę zamiast dać zdjęcie polskich gór, dali… Alpy. I to budzi już zdziwienie, a nie - jak w przypadku przewodników wymienionych powyżej - zaciekawienie. Wydawca Jacek Prasol w wysłanym oświadczeniu tłumaczy, że to zabieg specjalny i wyjaśnia - dlaczego Alpy reklamują Karkonosze:
logo
Okładka Niezbędnika Turysty Fot. Niezbędnik Turysty
Jacek Prasol, wydawca Niezbędnika Turysty

Wydrukowanie zdjęcia alpejskiego krajobrazu jako ilustracji „jedynki” NT było zabiegiem celowym. Jako wydawca świadomie podjąłem pewne ryzyko: chciałem w ten sposób zaintrygować odbiorcę przyzwyczajonego do sztampowych widoków Karkonoszy i w pewnym sensie – uodpornionego na ten przekaz wielokrotnie powtarzanych, niemal tych samych ujęć naszych przepięknych gór z ich „nieśmiertelnymi” atrakcjami. Chciałem, by Czytelnicy – przyjeżdżając w Karkonosze – poszerzyli nieco horyzonty, wytężyli wzrok i poszukali czegoś nowego w naszym krajobrazie.

Dalej czytamy, że Karkonosze z Alpami mają tak naprawdę więcej wspólnego niż krytykującym przewodnik znawcom, może się wydawać. I tu, wydawca wymienia chociażby klimat i "niektóre rośliny wspólne dla obydwu łańcuchów górskich". Wydawca zauważa także, że zdjęcie to nie fotomontaż, jaki na przykład zastosowano przy propagowaniu pomysłu organizacji Olimpiady Zimowej w Krakowie, łącząc panoramę Krakowa z nienaturalnie przybliżoną sylwetą Tatr.
Na koniec Jacek Prasol wszystkich urażonych oryginalną okładką przeprasza i zaprasza. W Karkonosze oczywiście:
Jacek Prasol, wydawca Niezbędnika Turysty

Oczywiście, przepraszam tych którzy poczuli się urażeni lub wprowadzeni w błąd taką pozytywną formą prowokacji – jakże dziś częstych w ich negatywnym zastosowaniu. Jako rekompensata już wkrótce zorganizowany zostanie konkurs dla wszystkich tych, którzy będą chcieli zlokalizować okładkowy szczyt. Korzystając z okazji wszystkich serdecznie zapraszam w Karkonosze o każdej porze roku.

Karkonosze biją Alpy na wszystkie szczyty:
logo
Karkonosze FOT. KAROL PIETEK / AGENCJA GAZETA