Porozumienie Janusza Palikota i Leszka Millera może okazać się nietrwałe
Porozumienie Janusza Palikota i Leszka Millera może okazać się nietrwałe Fot. Sławomir Kamiński / AG

Polityczne wakacje trwają, ale działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej nie próżnują. Jak twierdzi sekretarz generalny partii, do startu z list wyborczych SLD namówili wielu członków Twojego Ruchu. A to może oznaczać, że wątłe porozumienie Janusza Palikota i Leszka Millera niedługo z hukiem się rozpadnie.

REKLAMA
Politycy SLD i TR wciąż negocjują warunki sojuszu. Ta pierwsza partia przedstawiła ostatnio postulat trudny do zaakceptowania. W jego myśl działacze z ugrupowania Palikota mogliby startować z list SLD-Lewicy. "W nazwie komitetu nie będzie Twojego Ruchu" – dodaje w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski.
Choć Palikot się na to nie zgadza, partyjni koledzy Millera intensywnie namawiają jego ludzi do transferu. Np. z list Sojuszu ma startować asystent Marka Siwca, czołowego polityka Twojego Ruchu. Negocjacje odbywają się też na niższym szczeblu.
"Trzech posłów od Palikota szykowało się do przejścia. SLD zaczęło szczególnie ich namawiać w czasie kryzysu koalicyjnego, gdy CBA i prokuratura przeszukały dom szefa klubu PSL Jana Burego, a Waldemar Pawlak postanowił wkroczyć do gry przeciwko Januszowi Piechocińskiemu. W pewnej chwili wydawało się, że koalicja może się rozpaść, gdyby ludowcy poszli za Pawlakiem. I wtedy Sojusz doszedł do wniosku, że lepiej mieć tylu posłów co PSL, bo to zawsze daje im możliwość zastąpienia ludowców w koalicji" – opowiada informator "GW" z Twojego Ruchu.
To właśnie wejście do koalicji miałoby być celem Leszka Millera. Jego partia potrzebuje 4-6 posłów, by liczebnością klubu dogonić PSL.