Janusz Palikot powtarza plotki? Biedroń: Nie on będzie decydował, czy wystartuję na prezydenta
Janusz Palikot powtarza plotki? Biedroń: Nie on będzie decydował, czy wystartuję na prezydenta Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta

Janusz Palikot ogłosił, że Twój Ruch i Sojusz Lewicy Demokratycznej nie wystartują razem w wyborach. "Ujawnił" również, że Robert Biedroń wystartuje w wyborach na prezydenta Słupska. Tymczasem sam zainteresowany jest zdziwiony i twierdzi, że powtarzane są plotki.

REKLAMA
Ucieka pan z tonącego okrętu?
Robert Biedroń: A niby dokąd?
Podobno do Słupska.
Nie uciekam. Wie pan, Słupsk potrzebuje wielkich zmian i dobrze by było, gdyby ktoś w końcu zatroszczył się o to miasto. Ja marzę o tym, aby tam był dobry kandydat. Ale rozumiem, że pan odnosi się do plotek, które są gdzieś rozsiewane i które wczoraj powtórzył Janusz Palikot. Nie ma żadnej decyzji, nie wiem czy wystartuję. Na pewno nie jest to decyzja, którą będzie podejmował Janusz Palikot.
Czyli lider Twojego Ruchu przedwcześnie ogłosił pański start?
Janusz Palikot zna pewnie jakieś doniesienia medialne, jakieś plotki, które są nie do końca sprawdzone i je powtarza. Owszem, rozmawiam z wieloma osobami, które chcą abym startował w wyborach prezydenckich i uporządkował wiele spraw w Słupsku i doszło do poważnych zmian w tym mieście. To miasto na to zasługuje. Ale naprawdę nie ma żadnych decyzji.
Zastanawiałem się, dlaczego właśnie Słupsk. Wielu Polaków pokładało w panu nadzieje jako w pośle, który walczy o sprawy środowiska LGBT w polskim Sejmie. A Słupsk? Z całym szacunkiem, ale prezydentem mógłby zostać ktoś inny, choćby mieszkaniec.
Poseł walczy o wiele spraw i zajmuje się dobrem całego społeczeństwa. Z pasją zajmuję się też innymi tematami niż LGBT i całkiem nieźle mi to wychodzi. Jestem aktywnym posłem na Pomorzu, także w Słupsku. Przejmuję się losem miasta i tym, że miasto z tak ogromnym potencjałem, jest w takiej, a nie innej sytuacji. Dlaczego młodzi wyjeżdżają, dlaczego to miasto utkwiło w marazmie. Marzę o tym, aby ktoś wziął sprawy w swoje ręce i dodał mu energii. Nie wiem kto to będzie, ale będę kibicował takiej osobie.
Czy to nie jest tak, że posłowie Twojego Ruchu zaczynają się już rozglądać za nowym zajęciem na czasy, gdy już osiągnięcie porażkę wyborczą? Jeśli nic się nie zmieni, na to się zanosi.
Nie, nie zanosi się na to. Wprost przeciwnie. Ja wierzę, że ludzie potrzebują nowoczesnej, postępowej i otwartej centrolewicy. Jestem przekonany, że projekt Twojego Ruchu będzie kontynuowany i w przeciwieństwie do wielu malkontentów, wierzę że nam się uda nawet bez silniejszej koalicji z SLD wejść do Sejmu. Uważam, że rozmowy, które były prowadzone z SLD były przedwczesne. Sojusz nie jest jeszcze gotów na jednoczenie się. Jest tam wiele osób, dla których stołek jest ważniejszy niż przyszłość lewicy i myślę, że ten kubeł zimnej wody, jaką będą wybory samorządowe ich otrzeźwi. Zresztą większość z nich nie dostanie się w samorządach. Do tego czasu Twój Ruch powinien się rozwijać, bo jest to dobro narodowe, które ma szanse na sukces.
Myśli pan, że Leszek Miller będzie żałował, że nie wystartujecie wspólnie? On, a nie wy?
Będzie żałował. Ale Leszek Miller wydaje się być najbardziej otwartą osobą w tym wszystkim. Gorzej z niektórymi baronami i tymi, którzy przyspawali się do stołków radnych, spółkach samorządowych itd, którzy czerpali z tego profity. Dziś nie będą chcieli się podzielić tymi miejscami na listach, bo będą musieli się od tych stołków odspawać. Ubolewam nad tym, bo mam wiele sentymentu do SLD. Partia ta dostanie słaby wynik wyborach samorządowych i mam nadzieję, że dojdzie do otrzeźwienia, bo w przeciwnym razie czekają nas rządy radykalnej prawicy.
Polska zasługuje na zjednoczoną lewicę, ale jeszcze nie czas na to. Ja nie wierzyłem od początku, że w tym momencie się to uda. Mówiłem o tym Januszowi Palikotowi i innym kolegom i koleżankom. Szkoda, że wcześniej mnie nie posłuchali.
Przed następnymi wyborami się uda? Prawica rośnie w siłę, a młodzi są zafascynowani Korwinem.
To będzie najlepszy moment aby się zjednoczyć. Jeśli nie zostanie wykorzystany, czekają nas rządy Korwin-Mikkego, Pawłowicz, Macierewicza, Kaczyńskiego, czyli całej tej bandy szaleńców, którzy zrujnują całkowicie nasz kraj. Lewica zawsze wygrywała wybory zjednoczona. A podzielona zawsze była spychana na margines.