Hakerzy z Rosji zaatakowali naTemat. Atak DDoS przez jeden z artykułów
Hakerzy z Rosji zaatakowali naTemat. Atak DDoS przez jeden z artykułów Fot. naTemat

W środę wieczorem między godziną 20 a 20.50 można było zaobserwować problemy w działaniu naszego serwisu. Przez pewien czas naTemat nie działało w ogóle. Okazuje się, że nie była to zwykła awaria techniczna.

REKLAMA
Po analizie administratorów sieci okazało się, że naTemat padło ofiarą popularnego ostatnio ataku DDoS. Na cel wzięto publiczne adresy IP naTemat, a sam atak spowodował przeciążenie i w efekcie niedostępność serwisu.

Czym jest atak DDoS?

Do przeprowadzenia ataku służą najczęściej komputery, nad którymi przejęto kontrolę przy użyciu specjalnego oprogramowania. Na dany sygnał komputery zaczynają jednocześnie atakować system ofiary, zasypując go fałszywymi próbami skorzystania z usług, jakie oferuje. Dla każdego takiego wywołania atakowany komputer musi przydzielić pewne zasoby, co przy bardzo dużej liczbie żądań prowadzi do do przerwy zawieszenia systemu CZYTAJ WIĘCEJ


za wikipedią
Jednak to, co najciekawsze dotyczy źródła nadprogramowego ruchu. A ten był ponad 10 razy większy niż zazwyczaj. Atak trwał przez kilka godzin
Administrator

Większość ataku kierowana była z Rosji (44%). Ponieważ był to IP spoofing nie można było zastosować filtrowania po adresach IP.

Najbardziej prawdopodobnym powodem ataku jest jeden z tekstów, jaki ukazał się w naTemat właśnie w środę. Opisuje on kontrowersyjną działalność Bartosza Bekiera, polskiego studenta, który walczy po stronie prorosyjskich separatystów o Doniecką Republikę Ludową.