
Jeszcze niedawno watykańskie finanse były synonimem bałaganu, kryzysu i kojarzyły się z niejasnymi interesami. Oczyszczenie ich miało stać się więc jednym z najważniejszych wyzwań pontyfikatu papieża Franciszka. W Stolicy Apostolskiej po pierwszych miesiącach reform coraz bliżej do tego, by nowy watykański sposób zarządzania pieniędzmi stał się "wzorem dla całego Kościoła".
REKLAMA
Przede wszystkim ewangelizacja
- Muszę powiedzieć, że Rada pracuje już bardzo dobrze - poinformował członek specjalnej Rady Ekonomicznej Watykanu, kard. Wilfrid Napier. - Jestem przekonany, że doprowadzimy do ważnych przemian. I nie chodzi nam o to, by coś krytykować, lecz by zrobić w finansach porządek - kontynuował purpurat odpowiedzialny za reformy w watykańskim odpowiedniku ministerstwa finansów.
- Muszę powiedzieć, że Rada pracuje już bardzo dobrze - poinformował członek specjalnej Rady Ekonomicznej Watykanu, kard. Wilfrid Napier. - Jestem przekonany, że doprowadzimy do ważnych przemian. I nie chodzi nam o to, by coś krytykować, lecz by zrobić w finansach porządek - kontynuował purpurat odpowiedzialny za reformy w watykańskim odpowiedniku ministerstwa finansów.
Jak tłumaczył kard. Napier, o pełnym sukcesie reform będzie można mówić jednak dopiero wówczas, gdy wprowadzone rozwiązania będą podporządkowane przede wszystkim ewangelizacji. Rozumianej jednak zupełnie inaczej niż dotychczas, gdy zdarzało się, że Watykan spore sumy wydawał tylko na powierzchowną oprawę dla nauki Jezusa Chrystusa.
- Ewangelizacja to jednak nie tylko głoszenie Słowa, ale także życie według niego, a to oznacza między innymi troskę o tych, którzy sami nie potrafią się o siebie zatroszczyć - przypominał południowoafrykański hierarcha.
Biskupi zaczną oszczędzać?
Właśnie ta dyrektywa ma być w niedalekiej przyszłości nie tylko podstawą wydatkowania funduszy Kościoła w Watykanie, ale także niższych strukturach. - Watykańskie finanse mają być wzorem dla całego Kościoła. Trzeba wypracować rozwiązania, które sprawdzą się również na szczeblu lokalnym, w episkopatach i diecezjach - zapowiada członek Rady Ekonomicznej.
Właśnie ta dyrektywa ma być w niedalekiej przyszłości nie tylko podstawą wydatkowania funduszy Kościoła w Watykanie, ale także niższych strukturach. - Watykańskie finanse mają być wzorem dla całego Kościoła. Trzeba wypracować rozwiązania, które sprawdzą się również na szczeblu lokalnym, w episkopatach i diecezjach - zapowiada członek Rady Ekonomicznej.
Struktura ta działa od kilku miesięcy, a została powołana przez papieża Franciszka, by czuwać nad działalnością administracyjną i finansową Watykanu. Było to konieczne po tym, gdy watykański bank Istituto per le Opere di Religione oskarżono o pomoc w praniu brudnych pieniędzy mafii, a włoski wymiar sprawiedliwości wziął na celownik wielu czołowych hierarchów w związku z przestępstwami gospodarczymi i skarbowymi. Watykan nie oparł się też kryzysowi finansowemu.
W ocenie części komentatorów, to właśnie wymykające się spod kontroli sprawy natury ekonomicznej skłoniły papieża Benedykta XVI do ustąpienia z fotela przywódcy Stolicy Apostolskiej.
Źródło: RadioVaticana.va
