
Tylko od czerwca do września policja wystąpiła o 18 uchyleń immunitetów parlamentarzystów w związku ze złamaniem przepisów drogowych. Prym wiodą politycy PO. Od początku roku śledczy wysłali do prokuratury generalnej 38 takich wniosków.
REKLAMA
Członkowie partii rządzącej aż 8-krotnie zostali załapani przez policję za kółkiem. Każde z tych zatrzymań dotyczyło przekroczenia prędkości. Lepszą znajomością przepisów drogowych może pochwalić się reszta parlamentarzystów – donosi Dziennik.pl.
Tylko dwóch polityków PiS zostało zatrzymanych przez policję. Na liście politycznych piratów drogowych znajdują się również po jednym członku: Twojego Ruchu, Solidarnej Polski, Kongresu Nowej Prawicy, PSL-u i jeden senator niezrzeszony. W policyjnych statystyków za ten rok nie ujęto żadnego przedstawiciela SLD.
Do najsłynniejszych nieprzepisowych kierowców wśród polityków należy Jacek Kurski. W naTemat pisaliśmy o tym, że za jazdę po mieście z prędkością 156 km/h PE uchylił mu immunitet.
Do regularnych wykroczeń drogowych przyznaje się również poseł PiS Jan Tomaszewski, który wielokrotnie parkował w niedozwolonym miejscu przed swoim biurem poselskim w Łodzi. – Będę popełniał te wykroczenia, bo nie przyjeżdżam tam na wódkę, czy na tańce, tylko po to, aby spotkać się z wyborcami – mówił wzburzony poseł PiS. W tekście Krzysztofa Majaka Tomaszewski tłumaczył się, że nosi ważne dokumenty i nie powinien "z nimi paradować przez pół Łodzi".
Źródło: "Dziennik"
