
Kadrowe roszady w Platformie towarzyszące powstaniu gabinetu Ewy Kopacz nie rozwiązały problemu z wewnątrzpartyjnym konfliktem konserwatystów i liberałów. Kością niezgody okazuje się podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Michał Królikowski. Jego nowy szef Cezary Grabarczyk sugeruje, że reprezentujący w resorcie interesy Kościoła polityk nie ma czego szukać w jego zespole. - Niech się zajmie pracą, a nie gadaniem - odpowiada mu lider konserwatywnej frakcji PO i był szef MS, Marek Biernacki.
REKLAMA
Po latach, przez które Donald Tusk pozwalał konserwatystom z Platformy Obywatelskiej swobodnie zarządzać Ministerstwem Sprawiedliwości, jego następczyni Ewa Kopacz postanowiła odbić ten kluczowy resort z rąk polityków bardziej zabiegających o przychylność biskupów niż wyborców. Nowy szef MS Cezary Grabarczyk to polityk uchodzący raczej za relatywnego liberała, którego nie powinny pochłaniać projekty kodeksowego regulowania obyczajowości Polaków.
Grabarczyk nie chce mnicha w swoim zespole
Już w pierwszych wywiadach udzielonych po zainstalowaniu się w nowym gabinecie dał więc do zrozumienia, że raczej nie widzi możliwości współpracy z ekspertem Episkopatu Polski ds. bioetycznych, autorem wywiadu-rzeki z abp. Henrykiem Hoserem i "świeckim mnichem" benedyktyńskim, czyli dotychczasowym podsekretarzem stanu w MS Michałem Królikowskim.
Już w pierwszych wywiadach udzielonych po zainstalowaniu się w nowym gabinecie dał więc do zrozumienia, że raczej nie widzi możliwości współpracy z ekspertem Episkopatu Polski ds. bioetycznych, autorem wywiadu-rzeki z abp. Henrykiem Hoserem i "świeckim mnichem" benedyktyńskim, czyli dotychczasowym podsekretarzem stanu w MS Michałem Królikowskim.
W środowisku prawniczym Michał Królikowski uchodzi bowiem za równie świetnego eksperta, co i człowieka, który z trudem rozdziela pracę od swojej ortodoksyjnej wiary. To dlatego zrobił wszystko, co mógł, by zablokować w Polsce przyjęcie krytykowanej przez biskupów Konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i zniszczyć tzw. kompromis aborcyjny forsując w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego zaostrzenie przepisów związanych z przerywaniem ciąży i konsekwencjami tego zabiegu. A pod skrzydłami nie mniej oddanych Kościołowi Jarosława Gowina, a następnie Marka Biernackiego mógł bardzo wiele.
- Zaciera się rozdział Kościoła od państwa, co ma szczególne znaczenie w kontekście wpływu na proces legislacyjny - tak o działalności Królikowskiego mówił naTemat już w grudniu ubiegłego roku Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Biernacki oburzony na następcę
– Nie odnoszę się do kwestii związków Michała Królikowskiego z Kościołem. Tylko wydaje mi się, że w pewnym zakresie decyzje, które podejmował, były motywowane nieco inaczej, niż ja to ujmuję – stwierdził więc we wtorek na antenie TOK FM Cezary Grabarczyk. Nowy minister sprawiedliwości dodał, że w jego ocenie, Królikowski pracując w MS "przekroczył granicę zaangażowania ideowego".
– Nie odnoszę się do kwestii związków Michała Królikowskiego z Kościołem. Tylko wydaje mi się, że w pewnym zakresie decyzje, które podejmował, były motywowane nieco inaczej, niż ja to ujmuję – stwierdził więc we wtorek na antenie TOK FM Cezary Grabarczyk. Nowy minister sprawiedliwości dodał, że w jego ocenie, Królikowski pracując w MS "przekroczył granicę zaangażowania ideowego".
To rozwścieczyło jego poprzednika, który postanowił ostro skrytykować Grabarczyka na antenie związanej z opozycją Telewizji Republika. - Dziwi mnie wypowiedź ministra Grabarczyka, lepiej żeby się zapoznał z aktami, i ku swojemu zdziwieniu, dotarłby do tego, że nie ma tam żadnej ideologii. Niech się zajmie pracą, a nie gadaniem - grzmiał we wtorek Marek Biernacki.
