
W walce z uzależnieniem nie ma ważniejszego momentu niż ten, w którym walcząca z nałogiem osoba sama potrafi nazwać swój problem. Świadomość tego, że jest się alkoholikiem, narkomanem, czy hazardzistą to największy krok do podjęcia leczenia i wyjścia z problemów. Realną szansę mają na to w zasadzie ludzie walczący z najróżniejszymi uzależnieniami, oprócz nikotynistów.
Im nikt nie pomaga choćby nazywając ich problem po imieniu. Uzależnienia od tytoniu, nikotynizm? Przecież w powszechnym przekonaniu nic takiego nie istnieje. Uzależnionych nazywamy palaczami i od razu wszystkim jest z tym lepiej. Samym palaczom ta nazwa nie daje wiele do myślenia, a nam też jest przyjemniej myśleć o bliskich i przyjaciołach jako "miłośnikach dymka", a nie ludziach uzależnionych.
Chciałbym znaleźć pomoc, która dążyć będzie do "życia w trzeźwości", a mam tylko alternatywy z gatunku źle lub najgorzej.. Czy alkoholików też chcieliby leczyć pastylkami z wódką?.
Z nikotynistami jest jednak poważniejszy problem. Wbrew wszelkim pozorom, większość z nich nie ma dziś szans na profesjonalną pomoc w wyrwaniu się z nałogu. Żadnym problemem nie jest szybkie znalezienie ośrodków terapeutycznych, czy grup wsparcia dla alkoholików lub narkomanów. Od dawna profesjonaliści czekają w każdym większym mieście także na uzależnionych od hazardów, gier komputerowych, czy seksu. Prawdziwej pomocy dla uzależnionych palaczy można tymczasem szukać ze świecą.
- Chciałbym znaleźć pomoc, która dążyć będzie do "życia w trzeźwości", a mam tylko alternatywy z gatunku źle lub najgorzej - skarży się Bartek, 28-letni inżynier z Poznania. Od dłuższego czasu ma świadomość swojego uzależnienia, ale wciąż nie może znaleźć specjalisty, który zechciałby mu pomóc. - Bo mam dosyć trucia się jeszcze bardziej terapiami z reklam. Czy alkoholików też chcieliby leczyć pastylkami z wódką? - pyta wzburzony.
Od czasu, gdy w rodzinie pojawiła się pierwsza zadeklarowana przeciwniczka palenia, za rozwiązanie tego problemu wzięli się wszyscy. "Skutecznie" udało się tylko jego rodzicom...
Tata przestawił się na tabletki, ale jak tylko odstawił je po sugerowanym okresie, to szybko pierwsze nerwy uspokoił "fajką". Łyka więc je teraz prawie non-stop, bo chociaż o płuca chce walczyć. Podobnie mama, która przestawiła się na e-papierosa. I co z tego? Oboje wyniki badań mają gorsze niż dotąd...
I tłumaczy, że po podjęciu rodzinnej walki z papierosami najskuteczniej wygrała ją jak dotąd jego siostra, która mieszka w Liverpoolu. - Ona tam poszła po prostu do lekarza, który skierował ją do takiego ośrodka zajmującego się różnymi uzależnieniami. Byli jacyś psycholodzy, trenerzy, no i terapeuci zajmujący się psychiką. Wyobrażasz sobie, że po roku ona potrafi teraz obracać się w palącym towarzystwie i nic jej nie ciągnie? Wiele dałbym, żeby znaleźć taką pomoc w Polsce - mówi wrocławianin.
Zbyt wielu dobrych wieści dla nikotynistów szukających pomocy w skutecznym wyrwaniu się z nałogu nie ma jednak dr Łukasz Balwicki z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, który jako jeden z niewielu w Polsce specjalizuje się w niesieniu pomocy palaczom i profilaktyce tego typu uzależnień.
Poradnie antytytoniowe można u nas policzyć na placach jednej ręki. Sam pracuję w jednej z nich, ale robię to raczej hobbystycznie.
I zwraca uwagę, że teoretycznie na leczenie uzależnionych powinno być przeznaczanych co roku około 1 proc. wpływów, które Skarb Państwa ma z akcyzy na produkty tytoniowe. W rzeczywistości nie ma jednak odpowiednich instytucji, które zajmowałyby się rozliczaniem tych środków i te nawet 100 mln zł rocznie trafia nie tam, gdzie powinno. W NFZ kontrakty na poradnie dla uzależnionych od nikotyny czekają, ale wycenione tak nisko, że nikomu nie opłaca się takich miejsc tworzyć.
Bo w tym uzależnieniu wszystko bardzo długo jest nienamacalne. - Ludzie więc tego nie widzą. Kiedy czegoś nie widać, nie ma powodów do wywierania presji na rządzących. Nie ma też co ukrywać, że wszyscy dotychczasowi szefowie Ministerstwa Zdrowia w III RP byli palaczami. To z pewnością nie jest bez znaczenia dla obecnej sytuacji - ocenia specjalista.
- "Głód"papierosa
- Rozdrażnienie i irytacja
- Niepokój
- Zaburzenia koncentracji
- Zmęczenie przy jednoczesnej bezsenności
- Zaburzenia apetytu
Ci, którzy zdali sobie sprawę z powagi problemu nie są jednak bez szans i nad Wisłą. Dr Łukasz Balwicki zachęca, by zacząć od kontaktu z Telefoniczną Poradnią Pomocy Palącym działającą przy Centrum Onkologii Instytut im. Marii Skłodowskiej Curie w Warszawie. Jej eksperci czekają pod numerem 801 108 108, który można znaleźć również na paczkach niektórych marek papierosów. Pomocny może okazać się też adres JakRzucicPalenie.pl.
