
- Rozważamy dalsze zwiększenie liczby wezwań rezerwistów - zapowiedział na antenie RMF FM minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Jednocześnie szef resortu obrony wyjaśnił wiele podstawowych pytań, które zaczęły rodzić się w Polakach słuchających coraz to nowych spekulacji na temat "wezwania w kamasze".
REKLAMA
Krótki wywiad udzielony przez ministra Siemoniaka stacji RMF FM to odpowiedź na najnowsze doniesienia o tym, że armia postanowiła podwoić liczbę wezwań. Szef MON potwierdził te informacje, co oznacza, iż prawdopodobieństwo skierowania do jednostki staje się realne dla większej liczby Polaków niż dotąd sądzono. - Rezerwy muszą być dobrze przygotowanie - tłumaczy minister.
Dowiedz się, co Cię czeka...
Wydaje się, że MON postanowił też wreszcie przerwać chaos informacyjny wokół ćwiczeń rezerwistów. Dotychczas doniesienia medialne skupiały się bowiem tylko na samym fakcie wydawania kart mobilizacyjnych. Trudno było tymczasem znaleźć odpowiedź na pytanie o szczegóły ćwiczeń, w których Polacy mają wziąć udział.
Wydaje się, że MON postanowił też wreszcie przerwać chaos informacyjny wokół ćwiczeń rezerwistów. Dotychczas doniesienia medialne skupiały się bowiem tylko na samym fakcie wydawania kart mobilizacyjnych. Trudno było tymczasem znaleźć odpowiedź na pytanie o szczegóły ćwiczeń, w których Polacy mają wziąć udział.
Dziś dowiadujemy się, że po odebraniu wezwania z armii "w kamaszach" spędzimy od dwóch do nawet trzydziestu dni. Część rezerwistów może zostać w jednostkach i na poligonach jednak aż trzy miesiące. MON uspokaja jednak tych, którzy obawiają się, że wojsko zepsuje im plany wakacyjne. Rezerwa nie będzie ćwiczyła w lipcu i sierpniu.
Uspokajające wieści dotyczą także tych, którzy boją się, że wezwanie z wojska zachwieje ich karierą zawodową. MON podkreśla, że pracodawcy mają obowiązek umożliwienia pracownikowi udziału w ćwiczeniach. Jak donosi RMF FM, na te mają być obecnie wzywani jednak tylko ci, którzy w wojsku już byli i został im nadany stopień wojskowy. Tych, którzy w książeczce wojskowej mają wypisany choćby stopień szeregowego Wojsko Polskie wezwie wkrótce aż 60 tys.
Wezwanie tylko dla ochotników i tych, co już w wojsku byli?
Teoretycznie obawy o niespodziewane i często niechciane wezwanie do wypełnienia obowiązku względem ojczyzny porzucić mogą więc wszyscy, którym udało się w przeszłości uniknąć poboru lub kategorię A otrzymali po roku 2008, gdy pobór ostatecznie zawieszono.
Teoretycznie obawy o niespodziewane i często niechciane wezwanie do wypełnienia obowiązku względem ojczyzny porzucić mogą więc wszyscy, którym udało się w przeszłości uniknąć poboru lub kategorię A otrzymali po roku 2008, gdy pobór ostatecznie zawieszono.
Wygląda jednak na to, że w MON postanowiono także odpowiedzieć na apele m.in. byłego dowódcy GROM-u, gen. Romana Polko, który sugerował, że zamiast wzywać na siłę tych, który tego nie chcą, armia powinna zainteresować się pasjonatami wojskowości.
- Obywatele są bardzo zainteresowani, chcą się zaangażować w samoobronne. Będziemy taką ofertę przygotowywać. Prawdopodobnie w listopadzie ją przedstawimy - zapowiada dziś Tomasz Siemoniak. I zdradza, że będzie to oferta skrojona z myślą przede wszystkim o absolwentach szkół wyższych, którzy nie mieli wcześniej styczności z wojskiem.
Źródło: RMF24.pl
