
ISIS użyło broni chemicznej, w tym gazu musztardowego, przeciwko Kurdom przy syryjskiej granicy – donosi gazeta "Middle East Review of International Affairs". Prawdopodobnie są to stare gazy bojowe produkowane w Iraku za czasów Saddama Husajna. Gazy, które Amerykanie znaleźli już w 2004 roku, ale... ukrywali ich istnienie przed światem.
REKLAMA
ISIS uderza w Kurdów gazem?
Kurdowie w Syrii twardo walczą przeciwko ISIS. Od kilku już tygodni trwa bitwa o odzyskanie przez Kurdów przygranicznego Kobane – trzeciego co do wielkości miasta kurdyjskiego w tym kraju. Więcej o walce Kurdów z Państwem Islamskim można przeczytać w naszym FAQ.
Kurdowie w Syrii twardo walczą przeciwko ISIS. Od kilku już tygodni trwa bitwa o odzyskanie przez Kurdów przygranicznego Kobane – trzeciego co do wielkości miasta kurdyjskiego w tym kraju. Więcej o walce Kurdów z Państwem Islamskim można przeczytać w naszym FAQ.
Jak teraz donoszą zachodnie media, ISIS użyło przeciwko Kurdom broni chemicznej. Z zeznań naocznych świadków wynika, że są to gazy bojowe pochodzące z Iraku – przerzucane do Syrii z ośrodków niedaleko Bagdadu. Według „MEIRA”, Państwo Islamskie może mieć dostęp do większych zasobów takiej broni, w tym sarinu, gazu musztardowego i tajemniczego VX.
Ten pierwszy powoduje śmierć w kilka minut, paraliżując pracę płuc i serca. Stworzyli go, i to przypadkiem, w 1939 roku niemieccy naukowcy – poszukiwali nowego środka owadobójczego dla koncernu IG Farben, a wynaleźli gaz mordujący ludzi.
Naziści nie zdecydowali się jednak na użycie sarinu z obawy przed wszczęciem wielkiej i wyniszczającej wojny chemicznej. Mniej humanitarny był Saddam Husajn – na jego polecenie w 1988 roku irackie wojska spacyfikowały sarinem, połączonym z gazem musztardowym, miasto Halabdża. Zginęło wówczas 5 tysięcy cywili, kilka kolejnych tysięcy zostało okaleczonych na całe życie.
Przywódcy III Rzeszy pamiętali zapewne jakie spustoszenie poczynił słynny gaz musztardowy podczas I wojny światowej. Niemcy użyli go w 1917 roku pod belgijską miejscowością Ypres – stąd druga nazwa gazu, iperyt – i zabili wówczas około 20 tys. żołnierzy. Gaz musztardowy jest równie zabójczy, co sarin – śmierć powoduje w 2-5 minut przy silnym zatruciu.
Tajemnicze VX w posiadaniu ISIS?
Najgorszy z tej trójki jest VX – pod tajemniczą nazwą kryje się prawdziwy masowy morderca. Może być rozpylany w formie gazu lub cieczy, nie ma zapachu ani smaku. Jest 10x bardziej trujący od sarinu, jeśli dostanie się do ciała drogami oddechowymi i aż 300x jeśli wniknie w organizm przez skórę. Powoduje ciągłe skurcze wszystkich mięśni, co prowadzi do zaburzeń oddychania i w efekcie do śmierci poprzez uduszenie. 200 mikrogramów, czyli jedna milionowa część grama VX wystarczy, by zabić dorosłego człowieka.
Najgorszy z tej trójki jest VX – pod tajemniczą nazwą kryje się prawdziwy masowy morderca. Może być rozpylany w formie gazu lub cieczy, nie ma zapachu ani smaku. Jest 10x bardziej trujący od sarinu, jeśli dostanie się do ciała drogami oddechowymi i aż 300x jeśli wniknie w organizm przez skórę. Powoduje ciągłe skurcze wszystkich mięśni, co prowadzi do zaburzeń oddychania i w efekcie do śmierci poprzez uduszenie. 200 mikrogramów, czyli jedna milionowa część grama VX wystarczy, by zabić dorosłego człowieka.
Irak przyznał się do badań nad VX, ale władze tego państwa poinformowały ONZ o niepowodzeniach w produkcji gazu. Gaz ten posiadała na pewno Syria.
Jak Amerykanie ukryli dużo broni
Informacje o posiadaniu przez Państwo Islamskie zapasów broni chemicznej wydawały się do października tym bardziej prawdopodobne, że w czerwcu ISIS zajęło Muthanna – ośrodek broni chemicznej znajdujący się 45 mil na północny zachód od Bagdadu. Za życia Saddama Husajna był to jeden z najważniejszych składów, zbudowany na potrzeby wojny z Iranem w latach '80. Gdy ISIS zajmowało Muthannę, władze USA stwierdziły jednak, że nie wierzą w obecność tam „materiałów o wartości militarnej”.
Informacje o posiadaniu przez Państwo Islamskie zapasów broni chemicznej wydawały się do października tym bardziej prawdopodobne, że w czerwcu ISIS zajęło Muthanna – ośrodek broni chemicznej znajdujący się 45 mil na północny zachód od Bagdadu. Za życia Saddama Husajna był to jeden z najważniejszych składów, zbudowany na potrzeby wojny z Iranem w latach '80. Gdy ISIS zajmowało Muthannę, władze USA stwierdziły jednak, że nie wierzą w obecność tam „materiałów o wartości militarnej”.
Dopiero teraz jednak ujawniono, skąd taka opinia Stanów Zjednoczonych. We wtorek bowiem „New York Times” ujawnił, że wojska USA odnalazły znaczne zapasy gazów bojowych w Iraku w latach 2004-2010, tylko... ukrywano to przed opinią publiczną. Amerykanie odzyskali w tych latach tony gazów bojowych ze starych irackich składów, również z Munthanny. Być może dlatego mogli od razu stwierdzić, że akurat w tym ośrodku ISIS nie odnalazło istotnych materiałów. Jednocześnie, według raportu CIA z 2007 roku, w Muthannie zostały i tak duże ilości broni chemicznej. Teraz tej samej broni ISIS może użyć do walki nie tylko z Syrią i Irakiem, ale też do aktów terroryzmu na Zachodzie.
”Kompromitacja” Stanów Zjednoczonych
„NYT” przy okazji pokazał, jak z USA zakpiła historia. Odzyskiwana przez Amerykanów w Iraku broń chemiczna była bowiem „zaprojektowana w USA, wyprodukowana w Europie i wypełniona gazami bojowymi w Iraku przez zachodnie firmy”.
„NYT” przy okazji pokazał, jak z USA zakpiła historia. Odzyskiwana przez Amerykanów w Iraku broń chemiczna była bowiem „zaprojektowana w USA, wyprodukowana w Europie i wypełniona gazami bojowymi w Iraku przez zachodnie firmy”.
Warto przy tym przypomnieć, że interwencja USA na Irak w 2003 roku została umotywowana domniemaną produkcją broni chemicznej przez Husajna. Ostatecznie jednak nie odnaleziono tam ośrodków aktywnie produkujących gazy bojowe – a jedynie starą broń, tworzoną jeszcze przed wojną Iraku z Kuwejtem w 1991 roku. Jak podkreśla „NYT”, to zapewne dlatego, że nie odnaleziono bieżąco działających ośrodków, USA postanowiły ukrywać znalezienie starej broni – mogłoby to bowiem zostać uznane za kompromitację mocarstwa.
Chronić broń przed terrorystami
Osobiście nie zdziwiłbym się, gdyby Amerykanie ukrywali fakt znalezienia składów starych gazów bojowych tylko po to, by nikt inny nie próbował położyć na nim rąk. A chętnych przecież nie brakowało, zarówno wściekłych Irakijczyków, jak i organizacji terrorystycznych – by wspomnieć chociażby Al-Kaidę.
Osobiście nie zdziwiłbym się, gdyby Amerykanie ukrywali fakt znalezienia składów starych gazów bojowych tylko po to, by nikt inny nie próbował położyć na nim rąk. A chętnych przecież nie brakowało, zarówno wściekłych Irakijczyków, jak i organizacji terrorystycznych – by wspomnieć chociażby Al-Kaidę.
Warto jednak wiedzieć, że często wybory polityków nie są między dobrym i złym rozwiązaniem sprawy, a między większym i mniejszym złem. Efekty tych wyborów mogą zaś być tak różne – co pokazuje dorwanie się ISIS do magazynów broni chemicznej w Muthannie – że tak naprawdę ich efekty poznajemy dopiero po kilku-kilkunastu latach.
