
"Odpowiedzialność ponoszą siły polityczne, służby i media, które w ostatnich latach wytwarzały atmosferę przyzwolenia na działalność obcych służ specjalnych w Polsce" – tak na wieść o zatrzymaniu rosyjskich szpiegów w Warszawie zareagował Antoni Macierewicz. Zdaniem polityka "odpowiedzialność" spada także na premierów Donalda Tuska i Ewę Kopacz, którzy „tolerowali współpracę Służby Kontrwywiadu Wojskowego z Federalną Służbą Bezpieczeństwa”.
REKLAMA
W rozmowie z portalem niezalezna.pl Macierewicz podkreśla, że po dwumiesięcznym rozpracowywaniu złapano tylko jedną osobę z „naprawdę wielkiej siatki”. Zagrożeniem zaś pozostają Ci, którzy złapani nie zostali, a o których „organy państwa dowiedziały się i to lekceważą”.
Winą za zaistniałą sytuację – w środę zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy szpiegowali na rzecz Rosji – Macierewicz obarcza „tych wszystkich, którzy nie chcieli widzieć zagrożenia rosyjskiego, a dzisiaj, po dwóch miesiącach, łapią szpiega”.
– To jest także odpowiedzialność tych wszystkich, którzy koncentrują uwagę opinii publicznej na czymś, co się już dokonało i co jest teraz zadaniem dla prokuratorów, dla śledczych, dla sądu, a lekceważą, czy przechodzą do porządku dziennego nad zagrożeniem ukazanym przez media, ukazanym także przez opozycję, wynikającym ze stałej penetracji całego polskiego systemu bezpieczeństwa informatycznego przez firmy konsula honorowego Federacji Rosyjskiej – powiedział Antoni Macierewicz.
Jedną z zatrzymanych w środę osób jest pułkownik Wojska Polskiego, drugą – pracujący w jednej z warszawskich kancelarii prawnik. Przypuszcza się, że mężczyźni współpracowali.
Źródło:
niezalezna.pl
niezalezna.pl
