Czy Adam Hofman i jego przyjaciele odzyskają zaufanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego?
Czy Adam Hofman i jego przyjaciele odzyskają zaufanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego? Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

"Dokonaliśmy zwrotu całej pobranej zaliczki za ryczał na przejazd samochodami. Sugestie, że doszło do nadużyć są całkowicie nieprawdziwe i to tym bardziej, że nie złożyliśmy wniosku o rozliczenie biletów lotniczych" - czytamy w najnowszym oświadczeniu trójki zawieszonych członków Prawa i Sprawiedliwości. Adam Hofman, Mariusz Antoni Kamiński i Adam Rogacki przekonują, iż ktoś próbuje poniżyć ich w oczach opinii publicznej i pomaga spełnić oczekiwania politycznej konkurencji.

REKLAMA

Zawieszeni w prawach członków Prawa i Sprawiedliwości politycy w sobotnim oświadczeniu zapewniają, że informacje na temat kulisów ich podróży do Madrytu są nieprawdziwe. Kolejny raz Adam Hofman, Mariusz Antoni Kamiński i Adam Rogacki zwracają uwagę na fakt, że po powrocie se stolicy Hiszpanii złożyli pismo, w którym poinformowali, iż jednak nie pojechali tam samochodami, tanie bilety lotnicze kupili z własnych środków.

Dokonaliśmy zwrotu całej pobranej zaliczki za ryczał na przejazd samochodami na konto Kancelarii Sejmu RP. Okoliczności dotyczące podróży do Madrytu zostały przedstawione przez nas samych, co potwierdza pismo z dnia 4 listopada br., w którym zadeklarowaliśmy zwrot całości pobranej zaliczki. W związku z tym sugestie, że doszło do nadużyć są całkowicie nieprawdziwe i to tym bardziej, że nie złożyliśmy wniosku o rozliczenie biletów lotniczych. Czytaj więcej

A. Hofman, M.A. Kamiński, A. Rogacki

oświadczenie zawieszonych członków PiS

Politycy PiS podkreślają również, że po wyjeździe z żonami do Madrytu zwrócili też pobrane wcześniej diety i uiścili z własnej kieszeni koszty hotelu. "Biorąc powyższe pod uwagę, oświadczamy że wszelkie supozycje podważające naszą rzetelność, nie polegają na prawdzie i są rozpowszechniane w celu poniżenia nas w oczach opinii publicznej oraz formułowania krzywdzących opinii, oczekiwanych przez polityczną konkurencję" - czytamy w ich oświadczeniu.