
– Mając do wyboru stanowisko prezydenta i premiera z rożnych względów wolałbym być premierem – mówił na dzisiejszej konferencji prasowej w Jarosławiu Jarosław Kaczyński.
REKLAMA
Na pytanie o realne szanse PiS w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych i prezydenckich, lider PiS z uśmiechem oznajmił: – Mój świętej pamięci brat, w przedwyborczych sondażach miał zaledwie 10-procentowe poparcie, a te wybory wygrał. Wierzę, że i my wygramy.
Dziennikarze dopytywali także, dlaczego zdecydował się wystawić Andrzeja Dudę w wyścigu o fotel prezydencki.
Z tego, co widzę jest obowiązek kandydowania na prezydenta. Nie ma takiego obowiązku, ja mając do wyboru stanowisko prezydenta i premiera z różnych względów wolałbym być premierem. Nie można być jednym i drugim. Wierzę, że możemy wygrać i wygramy, wobec tego nie kandyduję na to stanowisko, ale będę zabiegał o to drugie. (...) Nie mamy planu minimum, mamy tylko plan maksimum.
Deklarację prezydenta Bronisława Komorowskiego o tym, że decyzję o ewentualnej walce o reelekcję podejmie dopiero w lutym 2015 roku Kaczyński skomentował natomiast w ten sposób: – Być może ma jakieś opory. Bardzo wielu kandydatów PO w tych wyborach występuje z innych komitetów niż Platfromy.
Kaczyński deklarował ponadto chęć poddania wszystkich posłów zamieszanych w tzw. aferę madrycką krzyżowemu badaniu Komisji Etyki. – Chciałbym, żeby dokonano audytu, ale na uczciwych zasadach – mówił prezes PiS. Oznacza to, że posłowie jednej partii badaliby polityków innej. – Komisja Etyki jest ich wzorem, ona świetnie bada poselskie oświadczenia majątkowe. Mam tylko nadzieję, że jeśli okaże się, że przedstawiciele PO postępowali tak samo jak Ci nasi trzej nieszczęśnicy, to też zostaną ukarani.
Na koniec dodał, że za ewentualny brak kontroli nad poselskimi delegacjami zagranicznymi powinno się rozliczyć obecną premier – Ewę Kopacz. Zdaniem Kaczyńskiego, kwestia rozliczeń poselskich delegacji to sprawa dla prezydium Sejmu, a w szczególności dla marszałków.
– To pani Kopacz była przez większość tej kadencji marszałkiem Sejmu i jeśli okazałoby się, że coś z tymi rozliczeniami jest nie tak, powinna za to odpowiedzieć, a przede wszystkim podać się do dymisji i zrezygnować z mandatu – skwitował lider PiS.
