
Wstępne wyniki audytu, który zarządził marszałek Sejmu Radosław Sikorski, obciążają dwóch posłów - jednego z PiS i jednego z PO. Mieli oni dopuścić się nadużyć przy rozliczaniu sejmowych delegacji – donosi Radio ZET.
REKLAMA
Póki co tożsamość posłów nie jest znana, ale z informacji radia wynika, że chodzi o czołowego polityka PiS i mniej znanego parlamentarzystę Platformy. W stosunku do tego pierwszego nie ma wątpliwości, drugi miał nieprawidłowo rozliczać "tylko" końcówki delegacji.
W ramach kontroli zarządzonej przez marszałka audytorzy sprawdzali, czy posłowie w czasie delegacji nie przebywali w Polsce. Początkowo wytypowano kilkanaście nazwisk "podejrzanych", ale po szczegółowym przejrzeniu dokumentów lista zredukowana została do dwóch osób. Ich nazwiska znane będą 4 grudnia. Kancelaria Sejmu już zapowiedziała, że wyniki kontroli przekaże prokuraturze.
Skandal z delegacjami zaczął się od tzw. afery madryckiej, po tym jak okazało się, że trzej politycy PiS wzięli pieniądze na służbowy wyjazd do Madrytu samochodem, a polecieli tam tanimi liniami lotniczymi. Cała trójka została potem wyrzucona z partii.
Źródło: Radio ZET
