PiS nie wykorzystuje prezentu, czyli deklaracji Jerzego Urbana, że zagłosował na PO.
PiS nie wykorzystuje prezentu, czyli deklaracji Jerzego Urbana, że zagłosował na PO. Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta

Prawo i Sprawiedliwość dostało w tej kampanii kolejny prezent z nieba. Chociaż politycy tej partii powiedzieliby raczej, że z piekieł, bo tam według nich jest miejsce Jerzego Urbana. Jego deklaracja o oddaniu głosu na PO to ogromny problem dla partii rządzącej. Przy odpowiednim nagłośnieniu utrudniłaby życie kandydatom PO. I mogłaby zaprocentować w przyszłości.

REKLAMA
„Do tego doszło, że zagłosowałem na Platformę. Przeciw PiS-owi”. Tak się składa pocałunek śmierci na dwie doby przed ciszą wyborczą. Jerzy Urban, jedna z najbardziej kontrowersyjnych osób w dzisiejszej Polsce, przyznał, że w pierwszej turze wyborów zagłosował na PO. Dodał, że to wyraz słabości lewicy, bo zrobi wszystko, by do władzy nie doszedł PiS.
Ale na takie niuanse nikt nie zwraca uwagi. Liczy się, że zagłosował na PO. To już drugi w ostatnich dwóch tygodniach prezent dla partii Jarosława Kaczyńskiego. Wczoraj pisałem, że pierwszego, czyli wpadki PKW, PiS nie wykorzystał. Zdaje się, że zauważa to też PiS, bo chociaż w środowy poranek w Sejmie lider był bardzo ostry, to kolejni politycy (Mariusz Błaszczak, Jacek Sasin, Joachim Brudziński) łagodzą stanowisko.
logo
Fot. Zrzut ekranu z twitter.com/KatarzynaPawlak
Zdaje się, że tego drugiego prezentu, od jakże niespodziewanego sojusznika, PiS także nie chce wykorzystać. W środowy wieczór tuż po wywiadzie na Twitterze pojawiło się sporo opinii uderzających w PO. Wydawało się, że PR-owcy PiS zauważyli potencjał drzemiący w wypowiedzi Urbana.
Przygotowano ikonografikę zestawiającą brudną przeszłość rzecznika PRL-owskiego rządu z faktem głosowania na PO. Także występujący w wieczornych programach publicystycznych politycy partii Jarosława Kaczyńskiego przywoływali wyznanie twórcy tygodnika „NIE”.
Ale w czwartkowy poranek jakby zapomnieli o temacie. Nie był on specjalnie eksponowany w porannych rozmowach politycznych, choć politycy PiS powinni przy każdej możliwej okazji przypominać, że PO stała się partią Jerzego Urbana. Tymczasem do południa partia nie zapowiedziała na ten temat żadnej konferencji.
Sprawny retorycznie poseł i kilka klipów z najgorszymi wypowiedziami Urbana mogłyby mocno podgrzać temat. Tymczasem w przekazach dnia, które PiS omyłkowo wysłał do dziennikarzy sprawa wypowiedzi Urbana była dopiero na trzecim miejscu i poznaczono jej ledwie akapit. Do tego bardziej uderzający w TVN niż w PO.
logo
Głos w sprawie zabrał Roman Giertych Fot. Facebook.com
To pokazuje, że PiS nie wyczuł medialnej emocji i potencjału. A mógłby już teraz ugrać na tym sporo głosów i co ważniejsze przyczepić do PO łatkę „partii Urbana” na dłużej. A w kampanii parlamentarnej w 2015 roku to mógłby być duży problem dla PO, której prawe skrzydło jest dzisiaj w defensywie.