Fot. Wojciech Okluśnik / Agencja Gazeta

Minister finansów Jacek Rostowski wystąpił dziś z płomiennym przemówieniem na mównicy sejmowej. "Wstyd mi za was! Wstyd!" - krzyczał do posłów PiS.

REKLAMA

O ocenę retoryki, języka, gestów ministra Jacka Rostowskiego poprosiliśmy eksperta Jakuba Z. Lichańskiego, specjalistę w zakresie retoryki z Uniwersytetu Warszawskiego.

Minister Rostowski w swoim wystąpieniu: - zlekceważył pytanie uznając je za niepoważne, - wskazał, że kopaliny należą w Polsce do państwa, - dodał, iż takie stawianie sprawy przez PiS (kwestionowanie podwyższenia opłat?!), to działanie na rzecz lobbystów, inwestorów zagranicznych, nie broni interesu narodu polskiego oraz obraza państwa, - wreszcie dodał, iż jest mu wstyd za PiS. - zakończył zaś uwagą, iż pomysły z Budapesztu – nie przejdą.

Uwagi retoryczne:

- zlekceważył i zdeprecjonował (niepoważne pytanie, nie będę ich traktował poważnie) i następnie użył sformułowania, w którym zaprzeczył sam sobie, - wyjaśniał kwestie własności kopalin, a nie problemy prawne, aby... - ...przejść do ataku na PiS

Zachowanie – podniesienie głosu (prawie krzyk), uderzanie dłonią w pulpit, co wskazuje na częściową utratę panowania nad sobą. Poważny błąd mówcy, ponieważ okazanie gniewu czy zdenerwowania będzie odebrane jako nieumiejętność udzielenia odpowiedzi merytorycznej! Atak ad personam i obrażanie słuchaczy oznacza, że mówca nie ma żadnych argumentów merytorycznych; Druga część wystąpienia jest bardziej stonowana: wyjaśnienia, że nie podatek, a opłata byłyby do przyjęcia dla słuchaczy, ale: uwagi merytorycznie słuszne następują po bezpośrednim ataku ad personam, praktycznie wykluczają prowadzenie jakiejkolwiek dyskusji, zwłaszcza, że w zakończeniu, prawie krzycząc i znów uderzając dłonią w pulpit mówca ponownie zaatakował ad personam i w sposób świadomie obraźliwy PiS, a pośrednio prezesa Kaczyńskiego.

Całość zdumiewa kompletnym niepanowaniem nad sobą, nad głosem, nad gestami, nad twarzą, nad głową. Mówca robił wrażenie człowieka, który całkowicie nie panuje nad tym, co mówi. Z retorycznego punktu widzenia – ćwiczeniowy przykład jak NIE WOLNO zachować się na mównicy!