
Jesteśmy liderem w konsolidacji branży. Najlepiej na rynku polskim radzą sobie dyskonty i supermarkety, ich udziały wzrosły w ciągu roku średnio o 6-9 procent. Żaden kraj nie osiągnął tak szybkiego wzrostu.
Razem z wzrostem dochodów rośnie też liczba dostępnych produktów. W latach 2004-2012 przybywało ich 5 procent rocznie. – Badania Komisji pokazują, że choć w ostatnich latach w Polsce konsolidacja handlu przebiegała szybko, jednak nie doprowadziło to do osłabienia konkurencji na rynku – komentuje Adam Jasser, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Ogromna liczba dyskontów i supermarketów zaczyna mieć wpływ na wygląd polskich miast.
Tomasz Golonko
Dziennikarz, tomasz.golonko@natemat.pl
Komisja Europejska podała, że Polska osiągnęła najwyższy wynik w Unii. Tylko w kilku krajach, Niemczech, Czechach i w Hiszpanii udziały w rynku dużych sieci handlowych wyniosły 3-6 proc.
We Francji, w Szwecji i we Włoszech duże sklepy tracą wpływy, ich udział w rynku spada nawet o 3 proc. rocznie. W Szwecji i w Estonii nawet o 6 proc.
W Polsce jednym z najgłośniejszych przykładów rozprzestrzeniania się dyskontów była niedawna dyskusja w sprawie Biedronki w miejscu kultowego kina "Femina". Przeciwko likwidacji kina protestowali na Facebooku internauci. Profil „NIE dla Biedronki w miejscu kina Femina” zdobył ponad 25 tysięcy „polubień”. Oburzenie wśród części warszawiaków wywołała też nowa Biedronka na Nowym Świecie.
Źródło: Rzeczpospolita