Bankowcy wyciągają pomocną dłoń "frankowiczom". Będą naliczali raty z uwzględnieniem ujemnych stóp LIBOR

Prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka i minister Finansów Mateusz Szczurek podczas posiedzenia Komitetu Stabilności Finansowej.
Prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka i minister Finansów Mateusz Szczurek podczas posiedzenia Komitetu Stabilności Finansowej. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Pojawia się nadzieja dla zadłużonych w szwajcarskiej walucie. Jak poinformowało Ministerstwo Finansów po posiedzeniu Komitetu Stabilności Finansowej, w którym udział wzięli przedstawiciele banków komercyjnych, wszyscy polscy "frankowicze" mogą liczyć na to, że przy obliczeniu wyższych rat uwzględnione zostaną ujemne stopy procentowe LIBOR dla franka.


Minister finansów Mateusz Szczurek ujawnił, że na spotkaniu KSF "każdy z banków zadeklarował, że tak będzie postępował". Oznacza to, iż wysokość rat kredytowych spłacanych przez osoby zadłużone w szwajcarskiej walucie, której kurs ostatnimi czasy poszybował w górę, powinna być nieco mniejsza niż spodziewano się w najgorszych scenariuszach.

Informacja o przyjęciu tego typu rozwiązania nieco zaskakuje, bo dotąd mówiono, iż część banków nie miała ochoty de facto pomniejszać swojej marży, uwzględniając obecne - ujemne - stopy procentowe LIBOR. Eksperci już od kilku dni wskazywali jednak, że nawet taki ukłon ze strony banków ich klienci mogą zauważyć w wysokości raty nawet dopiero po kilku miesiącach.

- Wśród bankowców jest świadomość, że to nie jest taka rutynowa sprawa - komentował prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka we wtorkowym programie "Kropka nad i" na antenie TVN24. Jednocześnie tłumaczył on, dlaczego w Polsce nie rozważa się wprowadzenia scenariusza wprost z Węgier, gdzie rząd Viktora Orbana nakazał przewalutowanie kredytów we frankach na forinty.


- Zrobił to co zrobił... Banki na Węgrzech zachowują się nie tak, by wspierać wzrost gospodarczy - mówił Marek Belka. - Tam gospodarka nie otrzymuje od sektora bankowego wsparcia, więc jednocześnie są tego koszty - podkreślał prezes NBP.

W rozmowie z Moniką Olejnik szef polskiego banku centralnego tłumaczył też, iż naprawdę powszechne problemy ze spłatą kredytów mogą wystąpić w Polsce nie ze względu na zmiany kursu walut, a w przypadku, w którym nastąpiłby "znaczny kryzys gospodarczy" i masowy przyrost bezrobocia. I wówczas prezes NBP za najlepsze wyjście uznawałby jednak raczej wydłużanie przez banki okresu spłaty, niż odgórne obniżanie wysokości rat lub umarzanie długów.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...