Prof. Tadeusz Iwiński z SLD: "Grzegorz Napieralski chce zmian programowych w partii"
Prof. Tadeusz Iwiński z SLD: "Grzegorz Napieralski chce zmian programowych w partii" Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Tadeusz Iwiński w "Bez autoryzacji" odniósł się do sytuacji wewnątrz partii. Zaznaczył, że on za zawieszeniem Grzegorza Napieralskiego nie głosował, a polityk powinien nadal w szeregach SLD działać.

REKLAMA
"Gazeta Wyborcza" zastanawia się dziś, co zamierza Grzegorz Napieralski? Możliwe, że przejdzie do PO?
Nie wydaje mi się. Rozmawiałem z nim w cztery oczy w dniu pogrzebu Józefa Oleksego. Odniosłem wrażenie, że mu chodzi o dokonanie pewnych zmian w SLD: korekty programowej i syntezy tego, co w każdej partii musi być: młodych i doświadczonych działaczy. Sam został przewodniczącym SLD w wieku 31 lat, więc wie, jak to jest. Przejście do PO byłoby przecież zaprzeczeniem jego drogi życiowej.
Co pan sądzi o jego zawieszeniu?
Nie głosowałem za jego zawieszeniem, uważam, że powinien działać.
W nowym sondażu dla "Rzeczpospolitej" SLD zaliczyło wzrost poparcia. Teraz jest już na poziomie 10 proc. Czy w takiej sytuacji wewnątrz partii, przypisywałby Pan taki wynik sondażowy wystawieniu kandydatury Magdaleny Ogórek?
Główny dylemat lewicy od dłuższego czasu polega na tym, że jest bardzo duży potencjał w lewicy społecznej. To jest 25-30 proc. poparcia społecznego. Lewica polityczna ma 10 proc. poparcia społecznego. Myśmy w 2001 roku mieli 41 proc. poparcia. Je traci się szybko, a zdobywa powoli. Jestem przekonany, że SLD wejdzie w najbliższych wyborach do Sejmu z wynikiem dwucyfrowym, że wyprzedzi PSL. A czy taki wynik sondażowy jest związany z kandydaturą Magdaleny Ogórek? Nie wiem, może w jakimś stopniu. Ta kandydatura to eksperyment. Ona jest dobrze wykształcona, obyta z kamerą...
Ale na pytania dziennikarzy na razie nie odpowiada.
Do 6 lutego nie ma nawet terminu wyborów prezydenckich. Do wystartowania jest jeszcze bardzo długa droga, są procedury związane właśnie z ustaleniem terminu, trzeba zebrać podpisy 100 tysięcy obywateli pod kandydaturą itd.. Jej wystąpienia to na razie nie jest jeszcze kampania prezydencka.
Jednak na starcie Magdalena Ogórek nazwana została przez Władysława Frasyniuka ostatnio "główką, a nie głową państwa". Źle na wystawienie tej kandydatury przez SLD reagują feministki, jak pan myśli dlaczego?
Co do wypowiedzi Władysława Frasyniuka, w łacinie jest taka teza argumentum ad hominem – argument niemerytoryczny. Magdalena Ogórek jest osobą bardzo dobrze wykształconą. Natomiast jeśli chodzi o wypowiedzi kobiet, to może w tym przypadku potwierdza się moja teza, że na kobiety głosują częściej mężczyźni niż kobiety. Dziwie się feministkom. Myślę, że może Magdalena Środa zajęła takie stanowisko w tej sprawie, bo Magdalena Ogórek skrytykowała ją w jednym ze swoich felietonów? Pisała wtedy, że profesor Chazan naruszył prawo, bo miał obowiązek wskazać inną placówkę i to był klucz do tej sprawy, a nie jego poglądy religijne. Jak kandyduje kobieta, to mogłaby liczyć na większe wsparcie innych kobiet.