Władimir Putin podczas obchodów rocznicy wyzwolenia Auschwitz  w 2005 roku.
Władimir Putin podczas obchodów rocznicy wyzwolenia Auschwitz w 2005 roku. Fot. Anna Bedynska / Agencja Gazeta

"Musimy mieć pełną świadomość, że wszelkie próby pisania historii na nowo, rewidowania wkładu naszego kraju w Wielkie Zwycięstwo faktycznie oznaczają usprawiedliwianie zbrodni nazizmu, otwierają drogę do odrodzenia jego śmiercionośnej ideologii" - przekonuje Władimir Putin w liście z okazji 70. rocznicy wyzwolenia przez hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

REKLAMA
Kreml szybko nie zapomni...
W ten sposób prezydent Rosji odniósł się nie tylko do wydarzeń na Ukrainie, której nowe władze oskarżane są przez kremlowską propagandę o propagowanie, ale prawdopodobnie także do niedawnych słów szefa polskiej dyplomacji Grzegorza Schetyny.
- Może lepiej powiedzieć, że to pierwszy front ukraiński i Ukraińcy wyzwalali, bo tam wtedy żołnierze ukraińscy byli, w ten dzień styczniowy, i to oni otwierali bramy obozu - stwierdził minister spraw zagranicznych w wywiadzie dla Polskiego Radia.
Przestroga Putina
Gdy wydawało się, że kilkudniowa burza wokół tych słów w Rosji nieco przycichła, Władimir Putin postanowił ostrzec świat, iż "zapominanie lekcji wspólnej przeszłości może doprowadzić do powtórzenia tych strasznych tragedii". W poniedziałek przywódca Rosji jeszcze raz stanowczo podkreślił, iż jego kraj nigdy nie zgodzi się przyznać, że w wyzwoleniu Auschwitz główną rolę odegrali nie Rosjanie, a Ukraińcy.
"Kres temu bestialstwu i bezlitosnemu barbarzyństwu położyła właśnie Armia Czerwona, która ocaliła przed unicestwieniem nie tylko żydowski, ale także inne narody Europy i świata" - stwierdza Putin w swoim liście.
Źródło: Kremlin.ru