
Partnerka nowego premiera Grecji niemożliwie wprost wstydzi się publicznych wystąpień, ale to właśnie w niej upatruje się siły, która nie tylko napędza Tsiprasa do działania, a wręcz nadaje mu wyrazistego kształtu. Po zwycięskim wyborach mówi się, że to ona sprawiła, iż jej partner na tyle mocno wyróżnił się na greckiej scenie politycznej, że wybrano go nowym premierem pogrążonego w kryzysie kraju.
Tyle tylko, że im bardziej na politycznym świeczniku Tsipras jest widoczny, tym bardziej rzuca się w oczy fakt, że bardziej radykalna i wyrazista niż on sam jest jego życiowa partnerka – Peristera „Betty” Batziana, z którą związany jest od blisko 30 lat. To właśnie ona miała przekształcić młodego, wysportowanego studenta pochodzącego z greckiej klasy średniej w skrajnie lewicowego, wyrazistego populistę.
– Chcemy sami decydować o tym, jak ma wyglądać nasza nauka.
Cytowani między innymi przez „Daily Mail” przyjaciele pary są pewni, że to właśnie Batziana latami i niezwykle konsekwentnie pchała Tspirasa w stronę polityki. I że to ona będzie teraz miała niemały wpływ na politykę, sterując kolejnymi ruchami premiera.
Batziana nie przepada za regularnymi wizytami u fryzjera, co jest nie do pomyślenia dla wielu Greczynek. Nawet tych, które są w opłakanej sytuacji finansowej. Nie nosi też modnych ubrań i prawie się nie maluje. Wiele ateńskich kobiet nie może tego zrozumieć. Czytaj więcej
To wszystko pozwala wierzyć, że unikająca publicznych wystąpień – nawet w charakterze jedynie żony swego męża – oraz deklarująca wielką niechęć do zakupów, fryzjerów i mody w ogóle, Batziana będzie tak naprawdę szarą eminencją na greckiej scenie politycznej. Kwestią czasu są dla niej porównania do Edith Wilson, Evity Peron czy Eleanor Roosevelt, kobiet, których wpływ na decyzje mężów-polityków był przecież dla losów ludzkości niezwykle znaczący.
