
– Zawieszamy wydawanie „Charlie Hebdo” przynajmniej na kilka najbliższych tygodni – poinformowała w niedzielę wieczorem redakcja najgłośniejszego ostatnio satyrycznego pisma na świecie. Zarząd tygodnika podjął taką decyzję, bo – jak sam stwierdził – pracownicy są skrajnie wyczerpani.
REKLAMA
Przyczynkiem do takiego stanu rzeczy jest styczniowy zamach, jaki na siedzibę „Charlie Hebdo” przy Rue Nicolas-Appert w Paryżu, zorganizowali bracia Said i Cherif Kouachi. 7 stycznia dwaj terroryści zastrzelili tam 12 osób. Wśród ofiar byli główni rysownicy pisma znanego przede wszystkim z kontrowersyjnych żartów na tematy religijne. Czasopismo regularnie zamieszczało na swoich okładkach karykatury odnoszące się do najważniejszych postaci islamu, judaizmu czy chrześcijaństwa. Niektóre z nich miały wulgarny wydźwięk.
Pierwsze wydanie „Charlie Hebdo” po tragedii ukazało się już 14 stycznia. Przygotowano je gościnnie w redakcji gazety „Liberation”. Na okładce po raz kolejny znalazła się karykatura Mahometa, któremu tym razem towarzyszyło stwierdzenie "Tout est pardonné" ("Wszystko wybaczone").
Francuscy satyrycy w jego ręce wsadzili też kartkę z hasłem "Je suis Charlie", która stała się już międzynarodowym symbolem oporu przeciwko islamskiemu terroryzmowi.
Wcześniej, w ten sposób świat wyrażał solidarność z ofiarami zamachów.
Nowy – i jak dotąd ostatni – numer tygodnika rozszedł się w nakładzie przekraczającym 7 mln egzemplarzy podczas gdy – przed zamachem – średnia sprzedaż pisma wynosiła „zaledwie” 60 tysięcy egzemplarzy.
Źródło: charliehebdo.fr
