Frank spada i co dalej? "To banki powinny dbać o klienta i wyjść z inicjatywą" – rozmawiamy z analitykiem walutowym

Marcin Lipka, absolwent Wydziału Zarządzania UW. Ukończył studia Global MBA na University of North Florida (USA), Fachhochschule Koln (Niemcy) oraz Dongbei University of Finance&Economics (Chiny). We wrześniu 2012 roku dołączył do zespołu Cinkciarz.pl.
Marcin Lipka, absolwent Wydziału Zarządzania UW. Ukończył studia Global MBA na University of North Florida (USA), Fachhochschule Koln (Niemcy) oraz Dongbei University of Finance&Economics (Chiny). We wrześniu 2012 roku dołączył do zespołu Cinkciarz.pl.
Co dalej będzie z frankiem, jak może w perspektywie długoterminowej wyglądać stosunek franka do euro, o rozwiązaniach dla "frankowiczów" i uczciwości banków - rozmawiamy z Marcinem Lipką, analitykiem walutowym, ekspertem Cinkciarz.pl.


Kursy walutowe są trudno przewidywalne w tak długmi okres, na jaki bierzemy kredyty hipoteczne, bo prognoza kursu danej waluty w perspektywie na przykład 20 lat, to trochę jak wróżenie z fusów. Osoby, zaciągające kredyt w walucie, w której nie zarabiają, muszą liczyć się teraz z konsekwencjami. Jednak ostatnio dobrą informacją dla "frankowiczów" jest spadek franka poniżej 4 zł (3.99 zł - kurs z 9 lutego). A jak może wyglądać w perspektywie długoterminowej stosunek franka do euro?

Przede wszystkim pocieszające jest, że w decyzji Szwajcarskiego Banku Centralnego (SNB) widać pewną metodę. Chce on najpierw ustabilizować wartość franka, a potem w kolejnych miesiącach stopniowo go osłabiać.

Kiedy w połowie stycznia Szwajcarzy uwolnili kurs franka, prawdopodobnie od razu wrócili do interwencji walutowych. Zrobili to jednak w taki sposób, aby dla spekulantów nie było od razu jasne, że SNB jest ponownie obecny na rynku. Dopiero później w oficjalnych wypowiedziach, potwierdzili możliwość dalszego obniżenia stóp procentowych. Zrobili to po to, aby jak najmniej kapitału napływało do Szwajcarii.

Kolejną metodą interwencji jest wysyłanie przecieków do prasy. To w nich mówi się o nowym, nieoficjalnym kursie franka.
Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl

Przez ostatnie lata nadwyżka handlowo-usługowa oraz dochodów za granicą wynosiły 15 proc. PKB. Przy takich parametrach można oczekiwać, że szwajcarska waluta będzie się cały czas wzmacniać. Na pewno nie w tempie 20 proc. dziennie, ale raczej 2 rocznie.

Ten trend może być oczywiście wzmacniany lub osłabiany przez napływ kapitału portfelowego (np. lokowanie dochodów przez bogatych Rosjan w Szwajcarii czy czystą spekulację) i to z tym „walczą” Szwajcarzy.


Niektóre banki mają problem z uwzględnieniem ujemnych stóp procentowych wprowadzonych przez Narodowy Bank Szwajcarii. Niedawno minister finansów Mateusz Szczurek w rozmowie z Dominiką Wielowiejską w TOK FM podkreślał, że należy chronić uczciwości kontraktów i chronić konsumentów, a także, że kredytobiorca może sam ochronić się przed grą banków na spredach, samemu kupując walutę w miejscu, gdzie jest najtaniej. –W interesie banków jest działanie w interesie klienta – przypominał minister Szczurek, ale czy wszystkie banki uwzględnią ujemny LIBOR? I co to oznacza w praktyce dla "frankowiczów"?

Uwzględnianie ujemnego LIBOR to po prostu kwestia uczciwości. Bank zabezpieczając transakcje we franku za granicą, opiera się przecież na oprocentowaniu rynkowym, który obecnie wynosi minus 0.9 proc. Z kolei klientowi wmawia się zapis, że LIBOR nie może być mniejszy od zera. Co to oznacza dla zwykłego Kowalskiego? Jeżeli klientowi zabierze się możliwości korzystania z ujemnego oprocentowania, na przeciętnej racie straci ok. 40 franków, czyli jakieś 150 zł.

Dlatego to dobrze, że w dyskusję włączyło się ministerstwo finansów i Związek Banków Polskich. Ich stanowisko powinno wywrzeć presję na niektóre instytucje finansowe. Chodzi o prostą rzecz: klienci powinni skorzystać z tej, dość specyficznej dla rynku pieniężnego, sytuacji.

Dane pokazują, że Polacy są bardzo solidni w spłacaniu hipotecznych kredytów. Jaką pomoc rekomenduje Pan „frankowiczom"? A może nie powinno się im pomagać?

Jestem przede wszystkim zwolennikiem aktywniejszej postawy banków. To one powinny dbać o klienta, który jest z nimi związany na kilkadziesiąt lat. Jeżeli zaproponują mu odpowiednie rozwiązanie w trudnym dla niego momencie, on odwdzięczy im się w przyszłości.

W perspektywie 20-30 lat na pewno będzie potrzebował karty kredytowej, ubezpieczeń albo pożyczek. Z czasem będzie zastanawiać się nad wyborem funduszu inwestycyjnego czy emerytalnego. Być może kupi samochód na raty. Tak naprawdę właśnie na tym bank mógłby dobrze zarobić, pod warunkiem, że najpierw sam zachowa się uczciwie.

Co sądzi Pan na temat ostatniej propozycji prezydenta Komorowskiego w sprawie pomocy dla kredytobiorców w wyjątkowej sytuacji, o wakacjach pożyczkowych w określonych warunkach?

Minister Dziekoński, przedstawiając propozycję prezydenta Komorowskiego, przywołał klika ciekawych liczb. Wynika z nich, że jedynie 2 proc. kredytów złotowych i 1.5 proc. zobowiązań walutowych nie jest spłacanych regularnie. To w skali kraju wcale nie tak duży problem. Nie sądzę, aby wymagał budowania kolejnych instytucji, zatrudniania nowych osób, czy wprowadzania zmian w prawie. Tak jak mówiłem wcześniej.
Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl

To banki powinny same wykazać się inicjatywą i zaproponować odpowiednie rozwiązanie np. szeroko dyskutowane wakacje kredytowe. Zamiast wydawać dziesiątki milinów złotych na promocję, lepiej wyjść z pożytecznym rozwiązaniem dla klienta, które nie tylko pomoże konkretnemu człowiekowi, ale także da pozytywny obraz całej instytucji.

Które zagraniczne rozwiązanie rekomendowałby Pan do wdrożenia w polskich warunkach jako najbardziej racjonalne?

Dobrych przykładów nie trzeba szukać daleko. Rumuński oddział Volksbanku zaproponował klientom, że przez najbliższe trzy miesiące mogą spłacać raty po kursie sprzed 15 stycznia. Jeżeli w tym czasie sytuacja nie wróci do normy, to wtedy wspólnie z klientami bank zastanowi się co robić dalej. Proszę sobie wyobrazić, jak szeroki wydźwięk medialny miałaby taka propozycja, gdyby wyszła od razu od jakiegoś banku w Polsce. Ilu klientów zyskałby i jaki pozytywny image by sobie zbudował. Najlepsza zasada w biznesie to zarabiać pomagając.

Cinkciarz.pl to serwis wymiany walut on-line m.in. dla klientów indywidualnych, przedsiębiorców, podróżnych oraz osób spłacających kredyty walutowe. Firma oferuje kursy 24 walut. W ramach serwisu klienci mogą wymieniać pieniądze przez Internet (trzy systemy transakcyjne) oraz korzystać z kart walutowych. Transakcje mogą zawierać przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Realizują je za pomocą przelewów internetowych z dowolnego banku.

Jako pierwszy kantor w Polsce Cinkciarz.pl, został włączony do organizacji SWIFT, zrzeszającej największe banki oraz instytucje finansowe. Znajduje się również w gronie dostawców danych oraz analiz rynkowych na platformie Bloomberga.

W rankingu Bloomberg Rankings, Cinkciarz zajął pierwsze miejsce na świecie wg kryterium skuteczności prognozy na parze walutowej EUR/PLN w czterech kolejnych kwartałach 2013 r. Także w ub. r. Cinkciarz.pl znalazł się na podium. Nasze prognozy dla par walutowych CZK/EUR i ZAR/USD zajęły pierwsze miejsce na świecie pod względem skuteczności. Prognozy dla pary GBP/USD również znalazły się w światowej czołówce i zajęły miejsce drugie.

Artykuł powstał we współpracy z Cinkciarz.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0"Byłam przed 30, a nie chciało mi się żyć". Patrycja schudła 50 kg, pokonała hashimoto i depresję
MamaDu 0 0"Cesarskie cięcie powoduje problemy dziecka w dorosłości". Wywiad z prof. Ewą Helwich
DADHERO.PL 0 0Nie wiesz jak? Nie przejmuj się, nie ty jeden. Oto nasze rady, jak mądrze wychowywać syna
SAP 0 0Od personalizacji adidasów do zatrzymania powodzi. Oto jak transformacja cyfrowa zmienia nasze życie
#GRZEJE 0 010 godzin czekał na żonę, która poszła do dentysty. Musiała interweniować Straż Miejska
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
MamaDu 0 0"Moja córka żyła 70 minut". Gest mamy po śmierci dziecka poruszył ludzi na całym świecie
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
0 0Technika sprzed 5 tys. lat pomoże ci popełnić mniej błędów. Mnisi mieli rację
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!