Bronisław Komorowski nie wyklucza skierowania konwencji do Trybunału Konstytucyjnego, jeśli będzie miał wątpliwości co do jej konstytucyjności.
Bronisław Komorowski nie wyklucza skierowania konwencji do Trybunału Konstytucyjnego, jeśli będzie miał wątpliwości co do jej konstytucyjności. Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

– Burza wyborcza i ideologiczna, jaka rozpętała się wobec ratyfikacji konwencji antyprzemocowej, bardzo mnie niepokoi. Dla mnie jednak najważniejszą kwestią, którą muszę rozpatrzeć, jest konstytucyjność konwencji – mówi prezydent Bronisław Komorowski pytany wprost o to, czy dokument podpisze czy nie.

REKLAMA
Prezydent zaznaczył, że dokument, który od dawna budzi spore kontrowersje wymaga tego, by bardzo dokładnie mu się przyjrzeć. Tym bardziej, że – jak stwierdził Komorowski – zastrzeżenia do dokumentu mają także osoby cieszące się jego dużym zaufaniem i szacunkiem. Mowa m.in. o profesorze Andrzeju Zollu. Poinformował jednocześnie, że nie wyklucza skierowania konwencji do Trybunału Konstytucyjnego, jeśli te zastrzeżenia okażą się uzasadnione.
Bronisław Komorowski dość dosadnie skomentował także fakt, że list z prośbą o niepodpisywanie konwencji skierował już do niego kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Andrzej Duda: - To dziwne zjawisko. To środowisko polityczne w zasadzie nigdy nie reagowało na żadne zaproszenia na rozmowy, debaty w Pałacu Prezydenckim, do Rady Bezpieczeństwa Narodowego. A teraz jest jakieś ADHD, ciągle czegoś ode mnie chcą, ciągle chcą dyskutować, o coś apelują.
Konwencja o zapobieganiu przemocy nie podoba się również Kościołowi, który uważa, że dokument „zbudowany jest na ideologicznych i niezgodnych z prawdą założeniach, których w żaden sposób nie można zaakceptować”. –
Szczególny niepokój wzbudza nałożenie na sygnatariuszy obowiązku edukacji (art. 14) i promowania m.in. "niestereotypowych ról płci", a więc homoseksualizmu i transseksualizmu. Łączenie słusznej zasady przeciwdziałania przemocy z próbą niebezpiecznej ingerencji w system wychowawczy i wyznawane przez miliony rodziców w Polsce wartości, jest bardzo niepokojącym sygnałem – czytamy na stronie internetowej Konferencji Episkopatu Polski.
Źródło: wyborcza.pl