W sezonie zimowym 2015 prawdopodobnie padnie rekord - ponad 2 tysiące wypadków na stokach.
W sezonie zimowym 2015 prawdopodobnie padnie rekord - ponad 2 tysiące wypadków na stokach. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Od połowy stycznia ratownicy TOPR zwieźli ze stoków przeszło 600 rannych lub poszkodowanych amatorów białego szaleństwa. Jeśli tak dalej pójdzie, pobijemy rekord.

REKLAMA
A rekord to ok. 1,8 tys. wypadków w jednym sezonie. Zdaniem TOPR-owców, wiele wskazuje na to, że w tym roku będzie ich ponad 2 tysiące. To dlatego, że od początku ferii, notowanych jest średnio 100 wypadków na stokach dziennie.
Statystyka przerażająca. Tym bardziej, że – jak mówią ratownicy – blisko 70 proc. wszystkich wypadków na stokach skutkuje bardzo ciężkimi urazami. Najczęstsze to urazy nadgarstka, kończyn dolnych, skręcone kolana czy urazy głowy. Zdarzają się takie, które wymagają nie tylko hospitalizacji, ale i nierzadko długotrwałej rehabilitacji.
Zdaniem TOPR-owców takie dane to przede wszystkim pokłosie złego przygotowania do wyprawy na stok. Wczasowicze często przyjeżdżają w góry nie mając odpowiedniego sprzętu a nierzadko i wyobrażenia o tym, co czeka ich w górach. Wychodzą na stok źle ubrani i w nieodpowiednich godzinach – najczęściej popołudniu, gdy pogarsza się widoczność. Nie pomaga też brawura.
Ale stoki to nie jedyne miejsce, w którym bijemy rekordy jeśli chodzi o liczbę wypadków. Sytuacja na polskich drogach jest już tak dramatyczna, że w ramach Rady Ministrów powstaje kolejne stanowisko rządowego pełnomocnika. Najnowszy będzie odpowiedzialny właśnie za bezpieczeństwo drogowe.
Wyzwań czekających na pełnomocnika rządu do spraw bezpieczeństwa drogowego jest mnóstwo. Dotyczą one równie mocno zmiany mentalności polskich kierowców jak i infrastruktury.
Złą passę od kilkunastu miesięcy mają także polscy przewoźnicy. W ciągu minionego roku wielokrotnie donosiliśmy o wypadkach polskich autokarów i busów, do których dochodziło zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. Wśród przyczyn tych zdarzeń wymieniane bywały zły stan techniczny lub błędy kierowców zawodowych, którym zdarza się naginać przepisy dotyczące minimalnego wypoczynku w trasie.
Źródło: rmf24.pl