
Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow krytykuje przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Tym razem naszemu rodakowi i całej brukselskiej biurokracji oberwało się za... przeszkadzanie w procesie budowania porozumienia między państwami Unii a Rosją.
REKLAMA
Według Rosji, Tusk to nie Unia...
Tak właśnie twierdzi rosyjski resort spraw zagranicznych, który wyraża niezadowolenie z obecnego impasu we wzajemnych stosunkach na linii UE-Moskwa. – Obecnie dzieje się tak, że biurokracja Unii Europejskiej w Brukseli umyślnie wznieca konfrontację między Rosją a Unią Europejską – podkreślił Ławrow, który gościł we wtorek ministra spraw zagranicznych Hiszpanii Jose Manuela Garcię.
Tak właśnie twierdzi rosyjski resort spraw zagranicznych, który wyraża niezadowolenie z obecnego impasu we wzajemnych stosunkach na linii UE-Moskwa. – Obecnie dzieje się tak, że biurokracja Unii Europejskiej w Brukseli umyślnie wznieca konfrontację między Rosją a Unią Europejską – podkreślił Ławrow, który gościł we wtorek ministra spraw zagranicznych Hiszpanii Jose Manuela Garcię.
Rosyjski dyplomata zaprotestował tym samym przeciw traktowaniu głosu centralnych władz UE z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem włącznie, jako wspólnego stanowiska wszystkich 28 państw wspólnoty. Ze słów ambasadora wynika, że czynniki "oficjalne", urzędujące na co dzień w Brukseli, nie mogą lub nie umieją skutecznie wpływać na kształt wspólnej, unijnej polityki zagranicznej.
Co na to Tusk? Przebywającego z wizytą w Waszyngtonie byłego premiera słowa Ławrowa wcale nie zdziwiły. – Nie spodziewałem się entuzjazmu ze strony rosyjskiej, bo tak naprawdę moim zadaniem jako szefa Rady Europejskiej jest zbudowanie wspólnego zdania całej Unii Europejskiej, co nie jest łatwe, bo państwa członkowskie mają różne interesy i różne opinie na temat budowania wspólnego działania i wspólnych stanowisk wobec tego, co Rosja robi na Ukrainie i wobec Ukrainy – skomentował szef Rady Europejskiej.
Zdestabilizować NATO
W jego opinii, jednym z celów Władimira Putina jest wprowadzenie podziałów między państwa wchodzące w skład struktur UE i NATO i temu też służy obecna retoryka rosyjskich oficjeli. – Unia Europejska i Stany Zjednoczone są zjednoczone w determinacji, by utrzymać sankcje nałożone na Rosję w odpowiedzi na jej działania na Ukrainie – stwierdził w poniedziałek Tusk.
W jego opinii, jednym z celów Władimira Putina jest wprowadzenie podziałów między państwa wchodzące w skład struktur UE i NATO i temu też służy obecna retoryka rosyjskich oficjeli. – Unia Europejska i Stany Zjednoczone są zjednoczone w determinacji, by utrzymać sankcje nałożone na Rosję w odpowiedzi na jej działania na Ukrainie – stwierdził w poniedziałek Tusk.
O dążenia do destabilizacji Sojuszu Północnoatlantyckiego oskarżał ostatnio Rosję także dowódca amerykańskich sił w Europie gen. Frederick "Ben" Hodges. Jak dodał, taki sam scenariusz obserwowaliśmy na Krymie i w Donbasie. Wojskowy wieszczy poważne zagrożenie dla Europy ze strony kraju rządzonego przez Putina, który w jego przekonaniu może wkrótce rozpocząć nowy etap wojny hybrydowej, prowadzonej przy udziale rosyjskiej propagandy i uzbrojonych "zielonych ludzików".
Źródło: TOK FM
