
– W ostatnim czasie polska giełda uległa zamrożeniu. Mocno zmalała rola OFE, choć w innych krajach indeksy odnotowują wzrosty. Dla osób szukających sposobu na zainwestowanie nadwyżek finansowych, warszawski parkiet stał się mało atrakcyjny – twierdzi prof. Stanisław Gomułka. Czas więc pomyśleć o ciekawszych sposobach na odłożenie kilkuset tysięcy złotych na emeryturę!
W 2014 roku Polacy stanęli przed ważnym wyborem wpływającym na wysokość ich przyszłych emerytur. Między 1 kwietnia a 31 lipca zeszłego roku mieliśmy czas na decyzję, w jaki sposób chcemy dysponować naszymi składkami emerytalnymi – czy ich całość ma trafić do ZUS, czy część będziemy przekazywać do OFE. Ostatecznie, jak podał ZUS, tylko 15,4 proc. ubezpieczonych zdecydowało się zaufać OFE.
W ostatnim czasie polska giełda uległa zamrożeniu. Mocno zmalała rola OFE, choć w innych krajach indeksy odnotowują wzrosty. Dla osób szukających sposobu na zainwestowanie nadwyżek finansowych, warszawski parkiet stał się mało atrakcyjny.
Jak zauważa profesor, wciąż najczęściej odkładanie kapitału przez bogatszą część społeczeństwa polega na inwestowaniu w nieruchomości czy grunty. Ci, którzy gotowi są podjąć nieodłączne inwestycjom w fundusze ryzyko i chcą zacząć aktywnie pomnażać swoje pieniądze, mogą liczyć na dużo wyższe stopy zwrotu.
Oszczędzanie jest kwestią dyscypliny i procesem długoterminowym. Zaczyna się, jakkolwiek banalnie to nie brzmi, gdy wydatki są mniejsze od dochodów. Taki stan rzeczy można osiągnąć na dwa sposoby: albo zwiększając stronę dochodową, albo zmniejszając stronę wydatkową
Mamy do czynienia z w miarę solidnym wzrostem gospodarki w Polsce, wynagrodzenia rosną, widoczne są także dobre perspektywy makroekonomiczne na kolejne lata. To wszystko sprzyjało kumulowaniu oszczędności, które dziś można zacząć inwestować. Ten rok sprzyja inwestycjom i klienci sektora bankowego powinni myśleć o dywersyfikacji oszczędności, dotąd gromadzonych z reguły na lokatach.
Panie nie tylko są zdecydowanie mniej aktywne, jeśli chodzi o samodzielne inwestowanie i odkła danie własnych pieniędzy; gromadzą też zazwyczaj niższe kwoty w ramach systemu ubezpieczeń społecznych. Kobiety statystycznie żyją dłużej, a co za tym idzie – dłuższy jest też okres pobierania przez nie świadczeń emerytalnych
Warto zacząć myśleć o gromadzeniu kapitału już na początku kariery zawodowej, gdyż wtedy wystarczy odkładać dość niskie kwoty, które będą pracować wiele lat. Co trzeci Polak kojarzy fundusze z inwestycją długoterminową. To dla nas dużo bardziej charakterystyczna cecha tego produktu niż np. “duże zyski”, które wskazało zaledwie 11 procent ankietowanych. Z inwestycją w długim okresie kojarzy TFI aż 48 proc. zarabiających powyżej 5 tys. zł.
W otoczeniu niskich stóp procentowych wiele osób posiadających wolne środki poszukuje takich form pomnażania pieniędzy, które oferują wyższe stopy zwrotu. Polacy zaczynają w tym zakresie myśleć też bardziej długoterminowo.
Pierwsza symulacja została stworzona w oparciu o inwestycję w instrument, którego potencjalny zysk netto wynosiłby 7% w skali roku (kapitalizacja miesięczna) przy comiesięcznej wpłacie na poziomie 200 złotych:
200 złotych w przypadku funduszy mieszanych, przy potencjalnym zysku netto 5% z kapitalizacją miesięczną, może zamienić się w 2055 r. w ponad 300 tys. złotych zysku. Należy jednak pamiętać, że, chociaż w długim okresie można liczyć na pokaźne zyski, w krótszym, kilkuletnim, może dojść do silnej przeceny na rynku, a wartość zainwestowanych oszczędności może spaść:
Z kolei uważane za jedne najbezpieczniejszych funduszy: gotówkowe i rynku pieniężnego dają mniejszy potencjalny zysk. Analitycy Deutsche Bank oszacowali go na 3 procent w skali roku. Na przestrzeni lat zwrot z inwestycji ma więc dużo mniejszy potencjał, jednak mniej prawdopodobne są też wahania cen jednostek. Wciąż systematyczność i procent składany sprawiają, że 200 zł może urosnąć do pokaźnej sumy 185 tys. złotych:
Powierzenie kapitału globalnej instytucji powinni rozważyć zwłaszcza ci, którym zależy na bezpieczeństwie finansowym w przyszłości i uniknięcie „szoku emerytalnego”. Choć na początku marca tego roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych dokonał waloryzacji emerytur, podwyższając je o 36 złotych brutto (o ile otrzymywane świadczenie nie przekracza 5 299,97 zł), to i tak eksperci przewidują, że dzisiejsi 30-latkowie mogą liczyć na emeryturę w wysokości co najwyżej 30 proc. swojej ostatniej pensji (tzw. stopa zastąpienia, proporcja między ostatnią pensją a emeryturą).
