
Słyszeliście kiedyś o "Coconut Club"? Wszak to najbardziej elitarny klub w Polsce. Nie posłuchacie tam muzyki ani nie potańczycie. Zobaczycie gości, którzy biegają po parku. Dzień w dzień, kilometr za kilometrem. Chcecie ich sfotografować? Pokażą wam środkowy palec. Do "Klubu Kokosa" należą piłkarze, którzy podpadli właścicielowi Polonii Warszawa Józefowi Wojciechowskiemu. Aktualnie są w nim wszyscy zawodnicy z pierwszego składu.
Z kolei w tym tygodniu do "Klubu Kokosa" zostali zesłali wszyscy piłkarze z pierwszego składu Polonii. Mają codziennie biegać w parku Traugutta niedaleko stadionu. Między 8.30. a 16.30 muszą obyć dwa dwugodzinne treningi. Jeden w cyklu przedpołudniowym, jeden w popołudniowym.Jeśli któryś z nich jest kontuzjowany - ćwiczy na siłowni. A, i pomiędzy treningami nie mają możliwości opuszczenia swojego miejsca pracy - czyli bram stadionu.
Bako zbiera zawodników, którzy wspólnie biegają. Irytacja, jaką muszą odczuwać, jest trudna do wyobrażenia. Żaden z nich nie chce wypowiadać się o całej sytuacji. Dziennikarzom, który próbują z nimi porozmawiać i fotografować, pokazują jedynie niecenzuralne gesty.
- Skoro Wojciechowski ma takie pretensje, to co ma powiedzieć Roman Abramowicz, którego Chelsea przez lata nie zdobyła Ligi Mistrzów? Jeśli w najbliższym finale "Champions League" z Bayernem jego piłkarze znów przegrają, to czy Rosjanin nakaże im biegać po Londynie i stworzy np "Klub Lamparda"?
- To ewenement na skalę światową. Po sezonie chłopcy są skoszarowani, muszą codziennie biegać. To kaprys właściciela, nie tędy droga. Zamiast siąść po zakończeniu rozgrywek i przeanalizować wyniki zespołu, on postanowił go upokorzyć. Myślę, że to forma leczenia własnym kompleksów ze strony prezesa - przewiduje Radosław Gilewicz, były piłkarz "Czarnych Koszul".
- Słyszałem, że Wojciechowski rozważa odsprzedanie licencji ŁKS-owi Łódź
Od jakiegoś czasu szuka także inwestora, który przejmie od niego Polonię. A jeśli nie znajdzie, wówczas jaka przyszłość czeka "Czarne Koszule"? - Jeśli nie pojawili się nowy sponsor, będzie próbował prowadzić zespół jak najmniejszym kosztem. Niewielu graczy z obecnego składu może zostać. Luki zaś zapełni młodzież - zaznacza Koliński.
